Pokazano pierwsze efekty wykopalisk prowadzonych w tym sezonie na Wzgórzu Lecha – jednym z najważniejszych miejsc dla początków polskiej państwowości. Poszukiwania w ramach Ekspedycji Palatium pozwoliły odkryć obiecujące elementy konstrukcji kamiennej. Aby jednak można było coś więcej o tym powiedzieć, należy rozszerzyć zakres badań terenowych.
Dwa tygodnie temu informowaliśmy o rozpoczęciu prac archeologicznych na Wzgórzu Lecha. To pierwsze od kilku lat badania, które ponownie prowadzone są przy kościele św. Jerzego. Przypuszcza się, że ta świątynia stanęła w miejscu dawnego palatium, tj. siedziby książęcej. Stąd nazwa całego przedsięwzięcia – Ekspedycja Palatium.
– O tym, że w Gnieźnie palatium było, wskazują na to źródła pisane i inne poszlaki – przekazał dr Michał Bogacki, dyrektor Muzeum Początków Państwa Polskiego, witając wszystkich obecnych na konferencji: – Chciałoby się powiedzieć: „mamy to”. Z dużym prawdopodobieństwem mamy „coś”. Mamy fragmenty kamiennej budowli – dodał.
O tym, jak trudno jest kopać na Wzgórzu Lecha, świadczą pozostałości nowożytne, wykopane w tak niewielkim wykopie – to zakopana studzienka kanalizacyjna, ceramiczna rura odprowadzająca wodę z rynny oraz betonowy mur, wykonany w latach 20. XX wieku dla zabezpieczenia kościoła św. Jerzego. To pomiędzy tymi nowymi „pamiątkami” szuka się tych pozostałości sprzed dziesięciu wieków.
– Przez wiele lat w tym miejscu prowadzono bardzo różne badania z różnymi skutkami i efektami. Zakres obecnych badań jest niewielki, ale synteza i opracowanie tych wyników pozwala nam dojść do konkretnych wniosków. Czy tak będzie tym razem – musimy jeszcze poczekać – powiedział Bartosz Przybyła, dyrektor Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej.
– Chciałabym w sposób kategoryczny stwierdzić, że taki ośrodek, jak Gniezno, które było jednym z czołowych grodów państwa pierwszych Piastów, nie mogło się obyć bez palatium. Książę musiał mieć tu swoją siedzibę, zwłaszcza, że to miejsce pełniło bardzo ważną rolę, jeśli chodzi o stronę sakralną – powiedziała prof. Hanna Kóčka-Krenz: – Jest tylko kwestia jej odnalezienia. Często bywało tak, że książęca siedziba musiała być związana kaplicą pałacową. Mogła być posadowiona w jej niewielkiej odległości od niej, a poza wszystkim rolę kaplicy pałacowej, rolę sakralną mogła pełnić istniejąca już tutaj budowla sakralna. Nie musiała to być kaplica bezpośrednio związana z palatium.
Na szczęście archeologia może działać etapowo – rejon kościoła św. Jerzego był już badany kilka i kilkadziesiąt lat temu, a z obrazu systematycznie zbieranych materiałów można stworzyć pewien obraz. Aby tak się jednak stało, archeolodzy chcą poszerzyć zakres badań o kolejne odcinki – by uzyskać nieco więcej spojrzenia na ujawnione pozostałości. Tam już działa wyobraźnia oraz wiedza, co oznacza dana warstwa ziemi czy ułożone kamienie – poprzez analogię do innych podobnych konstrukcji, znalezionych w kraju czy Europie. Na podsumowanie tegorocznych badań przyjdzie więc jeszcze poczekać. Ważnym jednak jest, że przy otwartości Archidiecezji Gnieźnieńskiej, która udostępniła teren oraz współpracy dwóch wymienionych wyżej muzeów, istnieje możliwość realizacji tych badań – ważnych nie tylko dla archeologii, ale także miłośników historii czy samego miasta.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.