W szkołach podstawowych w Gnieźnie na edukację zdrowotną uczęszcza mniej niż połowa uczniów. Jeszcze mniej bywa ich na zajęciach w szkołach średnich, a w II LO – aż 100% wypisało się z przedmiotu. Po części za ten trend odpowiada szum, jaki zrobił się wokół tego tematu. Z drugiej strony, wielu uczniów zwalnia się, bo… chcą mieć więcej czasu wolnego.
W sprawie tego przedmiotu na terenie kraju – nie da się tego ukryć – przetoczyła się medialna burza. Zarzuty wobec programu nauczania (m.in. deprawacja, powielanie tematów z innych zajęć itp.) kierowały środowiska związane z prawą częścią sceny politycznej oraz religijnej, namawiając do wypisywania uczniów z przedmiotu. Druga strona natomiast podkreślała znaczenie wiedzy, która ma być przekazana np. w zakresie zdrowia, życia w społeczeństwie czy umiejętności poruszania się we współczesnym świecie.
Nie wchodząc w dyskurs argumentów jednej i drugiej strony, rodzice mieli czas do 25 września 2025 roku na podjęcie decyzji o uczestnictwie dziecka w zajęciach z tego przedmiotu i ewentualne jego wypisanie. W innym przypadku po tym czasie uczestnictwo stało się obowiązkowe.
Tego też dnia zwróciliśmy się z zapytaniem zarówno do Urzędu Miejskiego w Gnieźnie, jak i Starostwa Powiatowego w sprawie informacji o ilości uczniów w podległych im placówkach, które zostały wypisane lub uczęszczają na edukację zdrowotną.
Jak wynika z nadesłanych danych, w szkołach podstawowych (klasy IV – VIII) podległych Miastu Gnieznu, na edukację zdrowotną uczęszcza 42,86% uczniów, tj. 1309 na 3055 osób.
Jeszcze więcej uczniów zrezygnowało z uczestnictwa w tym przedmiocie w szkołach średnich, podległych Powiatowi Gnieźnieńskiemu – na ponad 3200 z nich, z zajęć nie wypisało się 580 osób, co stanowi, że 18% uczęszcza na zajęcia.
W szkołach podstawowych najwięcej uczniów wypisanych z zajęć jest w Szkole Podstawowej nr 12 na Winiarach – na lekcje edukacji zdrowotnej uczęszcza jedynie 16,75% z nich, tj. 66 osób z 394. Zaraz za tym znajduje się Szkoła Podstawowa nr 3, gdzie wynik ten wynosi 22,86% tj. 83 na 363 uczniów.
Po drugiej stronie znajduje się Szkoła Podstawowa nr 1 w centrum miasta, gdzie na edukację zdrowotną uczęszczać będzie 70,16% uczniów, tj. 127 na 181, a na drugim miejscu jest Szkoła Podstawowa nr 6 z wynikiem 63,41% – na edukację zdrowotną uczęszcza 156 z 246 uczniów. Ogólnie ujmując, największy odsetek uczestniczących w zajęciach jest w centrum miasta oraz na os. Grunwaldzkim i wynosi około 50-60%.
Nieco inaczej sytuacja przedstawia się w szkołach ponadpodstawowych. Jak wspomniano wyżej, większość uczniów zrezygnowała z uczestniczenia w zajęciach, ale dla wybranych placówek wyniki te są zróżnicowane. Przykładowo – w II Liceum Ogólnokształcącym 100% uczniów wypisało się z zajęć, podczas gdy w I Liceum Ogólnokształcącym zrobiło to 121 na 271 uczniów, co oznacza, że uczestniczyć będzie 31% osób.
W największej szkole, Zespole Szkół Przyrodniczo-Usługowych, na 864 uczniów na zajęcia chodzić będzie… 11 osób. Nie inaczej jest w Zespole Szkół Ponadpodstawowych w Witkowie, gdzie z 262 uczniów na lekcje wybiera się tylko 3.
Najmniej wypisanych jest w Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 3, gdzie zrobiło to jedynie 18% uczniów, a kolejny w tej „uczestniczącej” grupie jest dopiero Zespół Szkół Technicznych z wypisaną grupą 66% osób.
Z naszych informacji wynika, że w wielu przypadkach o wypisaniu z edukacji zdrowotnej decydowały nie tylko „względy ideologiczne”, ale przede wszystkim praktyczne, gdyż uczniowie mieli szansę zyskać w ten sposób godzinę wolną od zajęć. Podobnie, jak ma to miejsce niejednokrotnie w przypadku religii.
Dodajmy, że powyższe statystyki nie odbiegają od innych miast w kraju, gdzie również przedstawiane są rezultaty wypisywania z przedmiotu edukacja zdrowotna, o czym również donoszą lokalne i ogólnopolskie media. W większości przypadków jest to nie tylko ponad połowa wypisanych uczniów, ale i więcej – podobnie jak w przypadku Gniezna.
Wszystko wskazuje więc na to, że przedmiot stał się jedynie przyczynkiem do sporej wrzawy, która nie przyniosła póki co wymiernego wyniku. Tymczasem Ministerstwo Edukacji Narodowej zakłada ewaluację na podstawie frekwencji co do tego, czy edukacja zdrowotna ma się stać obowiązkowa. Wiele wskazuje na to, że napływające z kraju informacje nie przemawiają na korzyść tego rozwiązania.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.
Świat istnieje pewnie już od milionów lat i bez tej tzw. edukacji zdrowotnej ludzie wiedzą, jak się rozmnażać.
Głosujecie na tuSSka a później jego reformy się państwu nie podobają ?Przecież macie co chcieliście !