Znana jest jako aktorka, ale od lat działa na rzecz dzieci i idei rodzicielstwa zastępczego – Magdalena Różczka przyjechała w środę 12 listopada do Gniezna, by spotkać się z przedstawicielami środowisk i instytucji wspierających pieczę zastępczą, w tym samych rodzin. Sama w tym kierunku założyła Fundację Ukochani, której celem jest niesienie pomocy tej bardzo potrzebnej grupie społeczeństwa.
Okazją do spotkania była konferencja, odbywająca się w MOK-u, pt. „Dom sercem pisany”, zorganizowana przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Poza prelegentkami inicjatywy, które skierowały się z różnymi przesłaniami i doświadczeniami do uczestników, głównym gościem wydarzenia była Magdalena Różczka. Znana jest jako aktorka z polskich filmów i seriali, ale poza działalnością sceniczną od kilkunastu lat zajmuje się wsparciem idei rodzicielstwa zastępczego.
Obecnie tylko na terenie powiatu gnieźnieńskiego znajduje się 169 rodzin zastępczych, wśród których przebywa łącznie około 300 dzieci. To stan na listopad 2025 r., a niemal każdy tydzień przynosi nowe sytuacje – czasem jedno dziecko szukające nowego domu, czasem jest ich więcej. Sytuacja jest dynamiczna, a chętnych do prowadzenia pieczy zastępczej wciąż potrzeba.
Rozmowę z nią przeprowadził Radosław Gaca i to właśnie od istniejących potrzeb wyszło całe spotkanie. – Dzisiaj mamy za mało kandydatów, a myślę, że to jest absolutnie najważniejsze w tym momencie – docenienie tych rodzin, które już tutaj są – przyznała Magdalena Różczka, dodając, że jej fundacja robi wszystko, by nieść wsparcie rodzinom zastępczym na każdym polu: – O rodzinach zastępczych trzeba mówić jak najwięcej. Jest to piękne zajęcie, ale niewątpliwie bardzo, bardzo trudne. Żeby się go podjąć, trzeba przejść odpowiednie kursy. Warto wiedzieć, że osoba samodzielna też może zostać rodzicem zastępczym i to też jest ważne – mówiła, apelując do wszystkich, by zachęcali innych zastanawiających się nad tą ideą. W ten sposób można pomóc tym, którzy tego najbardziej potrzebują – dzieciom.
– Jest jakiś taki trend w Polsce, ale też w ogóle na świecie, że młodzi ludzie deklarują „nie chcemy mieć dzieci”. Jeśli tak deklarują, to znaczy, że nie będą chcieli też rodzicami adopcyjnymi i zastępczymi. A takich dzieci jest coraz więcej. Każdego dnia myślę o liczbie 2000, bo dwa tysiące dzieci na terenie naszego kraju ma orzeczenie niewykonane. Prawie dwa tysiące dzieci, każdego dnia, jest w biologicznym środowisku, gdzie grozi mu niebezpieczeństwo. Zagraża im, ich życiu i zdrowiu, zwyczajnie niebezpieczeństwo. Kilka lat temu wstrząsnęła nami historia Kamilka, a w tej chwili prawie dwa tysiące dzieci jest w naszym kraju i nie ma ich gdzie umieszczać. O czym to świadczy? Że system gdzieś się zawalił i trzeba go zreperować. Mam na to kilka pomysłów, ale nie tylko ja – przyznała, wskazując, że jest wiele osób, które próbują działać w tym zakresie.
– Jednym z naszych pomysłów jest to, by otwierać miejsca wsparcia dla rodzin zastępczych na podobieństwo Białej Podlaskiej, gdzie jest Lighthouse, takie miejsce wsparcia. Chcemy otwierać podobne w innych miejscach w naszym kraju – dodała Magdalena Różczka. Jak wskazała, tego typu instytucja służy temu, by każda rodzina zastępcza otrzymała tam pomoc w różnym zakresie – prawnym, medycznym, społecznym. Dzięki determinacji i współdziałaniu, podobne instytucje udało się otworzyć w Łodzi, koło Olsztyna, a kolejne mają się pojawić wkrótce w innych miastach.
Jak przyznała, wsparcie psychiczne jest również istotne: – Jeżeli takie rodziny nie są wspierane wystarczająco, to jest im niezwykle trudno i zdarzają się różne przypadki. Jest to jednak najbardziej potrzebny zawód i wszyscy musimy go wspierać. Dzieci nie są niczyje. To są nasze dzieci, nasza przyszłość. Szczęśliwe dzieciństwo to szczęśliwy dorosły, który będzie normalnie funkcjonował, będzie miał normalną rodzinę, normalne związki i normalną pracę i nie wróci do pomocy społecznej, wyciągając rękę. To jest naprawdę inwestycja w naszą przyszłość. Do tego zachęcam każdego, że jeżeli ktoś nie może zostać rodzicem zastępczym, to żeby pomyślał, jak istniejące rodziny wesprzeć. Do tego namawiam.
W trakcie spotkania z uczestniczkami i uczestnikami, Magdalena Różczka wskazała na wartość wsparcia z każdej strony. To docenienie, powiedzenie dobrego słowa czy nawet poświęcenie chwili czasu, by odciążyć rodzinę zastępczą od jakichś zadań. Wciąż jednak są sytuacje, z którymi się styka na terenie kraju, często skrajne, jak dzieci czekające miesiącami na uregulowanie ich statusu po urodzeniu i trafienie do nowej rodziny. To właśnie wokół regulacji prawnych, ale też systemowego i społecznego rozwoju dobrego klimatu wokół rodzin zastępczych widzi możliwość poprawy sytuacji w tym obszarze – tak, by każde dziecko, które nie ze swojej winy musi zmienić dom, mogło znaleźć taki, w którym będzie bezpieczne i kochane.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.