Przejdź do treści głównej

Autor: Dobra Dusza

Źli synowie nie sprawą matce pociechy

„Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za ojczyznę i jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę bardziej niż kiedykolwiek, że Chrystus zwycięży, Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moje całe przewinienie, moja wiara i szczęście.” (płk Łukasz Ciepliński, 1913-1951)

Czytaj dalej

Fajna parafia

Przyszło nam żyć w mrocznych czasach, kiedy rozpacz dopadająca chwilami przeciętnego człowieka burzy nie tylko z pozoru ułożoną jego codzienność, co łamie przede wszystkim jego duchową sferę, która słabo ukształtowana zanika aż powoli przestaje istnieć. W serca wielu wiernych katolików wkrada się niepokój, gdyż stają się świadkami autentycznej autodestrukcji Kościoła.

Czytaj dalej

Zwodniczy fundament

Współczesne zło jest znacznie poważniejsze niż wyrzekanie się czy też podważanie poszczególnych prawd wiary. W naszych czasach objawia się ono w formie szczególnie skrajnego pomieszania idei, w rozpadzie instytucji Kościoła, wspólnot zakonnych, seminariów, szkół katolickich, jednym słowem wszystkiego tego, co było trwałą podporą Kościoła. To zło nie jest jednak niczym innym, jak logiczną kontynuacją herezji i błędów, które podkopywały Kościół przez ostatnie stulecia, a szczególnie od czasu, kiedy liberalizm dokładał wszelkich starań, aby za każdą cenę pogodzić Kościół z ideami, które...

Czytaj dalej

Pozostańmy wierni

Żyjemy w czasie wielkiego zamieszania w Kościele, w czasie, w którym katolicy są bardzo zdezorientowani i zagubieni. Niestety z ambon naszych kościołów nie słyszymy wystarczająco lub w ogóle nie słychać zdrowej doktryny. Ludzie szukają prawdziwego katolicyzmu i nie chcą już jego rozwodnionej wersji. I choć w dzisiejszym społeczeństwie katolickim jest jeszcze jakiś zasób wiary, to nie brak i takich, którzy wiarę całkowicie tracą lub występują wrogo przeciw religii albo wcale o nią się nie troszczą.

Czytaj dalej

O niepokoju i smutku

Smutek nie jest niczym innym, jak boleścią ducha, którą odczuwamy z powodu zła będącego w nas wbrew naszej woli, czy to będzie zło zewnętrzne, jak ubóstwo, choroba lub doznana wzgarda, czy też wewnętrzne, jak niewiedza, oschłość, wstręt czy pokusa. Niepokój zaś jest największym złem, jakie może przydarzyć się duszy, wyjąwszy grzech.

Czytaj dalej

„Kapłan jest człowiekiem takim jak inni?”

Kilkadziesiąt lat temu, kiedy opierano się na pojęciu ewolucji świata, wmawiano kapłanowi, żeby i on zmienił swój sposób bycia. Łatwo było w nim zaszczepić kompleksy osamotnienia i frustracji wobec społeczeństwa. Sugerowano mu zacieśnić swe więzi ze światem czy otworzyć się na niego. Zaatakowano jego duchową formację, jego przestarzały sposób ubierania się i życia.

Czytaj dalej