|  MKS PR  |  Zostaw komentarz

Porażka w Biłgoraju

Starcie Galiczanki Lwów z Eneą MKS Gniezno w ORLEN Superlidze Kobiet było prawdziwym widowiskiem, pełnym zwrotów akcji i sportowych emocji. Biłgoraj po raz kolejny potwierdził, że jest terenem niezwykle wymagającym dla ligowych przeciwniczek. Choć końcowy rezultat 37:35 wskazuje na ofensywny charakter spotkania, przebieg meczu był znacznie bardziej złożony. Od momentu przejęcia inicjatywy lwowianki nie oddały prowadzenia aż do ostatniej syreny, mimo bardzo nerwowej końcówki.

Początek rywalizacji był dynamiczny i wyrównany. Szybkie trafienia Zofii Bartkowiak i Diany Dmytryszyn zapoczątkowały strzelecki pojedynek, w którym obie drużyny grały odważnie i bez asekuracji. Kluczowy moment nastąpił w 12. minucie, gdy Galiczanka wyraźnie przyspieszyła grę. Od tego czasu gospodynie zaczęły przejmować kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, skutecznie wykorzystując kontry oraz coraz lepiej funkcjonującą grę zespołową.

Seria bramek pozwoliła zespołowi ze Lwowa odskoczyć na 10:7, a z każdą kolejną minutą przewaga systematycznie rosła. Galiczanka imponowała płynnością w rozegraniu i skutecznością w ataku, co przełożyło się na sześciobramkowe prowadzenie do przerwy. Warto podkreślić, że od 12. minuty to właśnie lwowianki nieprzerwanie nadawały ton spotkaniu, narzucając rywalkom swoje warunki.

Po zmianie stron emocji było jeszcze więcej. Tempo gry nie słabło, a mecz momentami przybierał bardzo otwarty, wręcz szalony charakter. Doskonałą dyspozycję potwierdziła Svitlana Havrysh, która zdobyła aż 12 bramek i była główną postacią ofensywy Galiczanki. Solidne wsparcie zapewniła jej Diana Dmytryszyn, autorka 7 trafień, która ponownie zaprezentowała doświadczenie i skuteczność, z jakiej słynęła jako była królowa strzelczyń Superligi.

Zespół z Gniezna nie zamierzał jednak składać broni. Do samego końca przyjezdne walczyły o odwrócenie losów spotkania, a dobra postawa Aleksandry Hypki w bramce, która zanotowała 9 skutecznych interwencji, pozwoliła im zbliżyć się nawet na trzy bramki straty. W hali wyczuwalne było ogromne napięcie, jednak Galiczanka wykazała się spokojem i konsekwencją w decydujących akcjach, nie pozwalając rywalkom na doprowadzenie do remisu.

Zwycięstwo 37:35 potwierdziło nie tylko ofensywny potencjał zespołu ze Lwowa, ale również jego dojrzałość w zarządzaniu meczem pod dużą presją. To kolejny dowód na to, że Galiczanka potrafi zarówno narzucić wysokie tempo gry, jak i skutecznie dowieźć korzystny wynik w spotkaniach o ogromnej intensywności.

Galiczanka Lwów – Enea MKS Gniezno 37:35 (19:14)

Galiczanka Lwów: Havrysh (12), Dmytryszyn (7), Prokopiak (5), Markeviczcz (4), Kozak (4), Tkacz (3), Kolodiuk (2).

Enea MKS Gniezno: Fegic (8), Cygan (6), Bartkowiak (6), Lipok (5), Łęgowska (4), Nurska (2), Hartman (2), Głębocka (2).

#Tagi

W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments



© Gniezno24. All rights reserved. Powered by Libermedia.