W poniedziałkowe popołudnie 10 marca 1913 roku w kierunku wzgórza Lecha podążały sylwetki skulonych z zimna młodych ludzi. Zmierzali do sali dawnej szkoły tumskiej położonej w kolegiatach, koło kościoła pw. św. Jerzego. Tam właśnie zorganizowano pierwsze spotkanie nowej organizacji młodzieżowej w Gnieźnie - skautingu. Tak zaczęła się przygoda kolejnych pokoleń młodych gnieźnian. Dziś mija 105 lat od tego wydarzenia. 
- Dzień dobry, byłby pan zainteresowany kupnem tego pierścionka? - usłyszał jubiler. Obejrzawszy podany mu przedmiot, Franciszek Młotek zaniemówił, a po chwili ręka mu zadrżała. - Proszę poczekać, muszę go dokładniej sprawdzić - odpowiedział do jegomościa i wyszedł na chwilę na zaplecze. Kilka minut później na miejscu była już policja.
Strzał z pistoletu, pięścią w twarz albo... polanie kwasem. Proza życia nie zmieniła się pod wieloma względami do naszych czasów. Oto różne przypadki miłości z przedwojennego Gniezna, które nie do końca miały pomyślne zakończenie.
Prezentujemy szóstą i jednocześnie ostatnią część artykułu popularnonaukowego, poświęconego sylwetkom kilku żołnierzy oddziału „Zielony Trójkąt” ppor. Leona Wesołowskiego „Wichury”: Edwarda Jagły, Zbigniewa Karolewskiego, Lecha Solarka, Ludwika Piskulskiego, Zygmunta Prella i Zbigniewa Purka.
Dziś nie ma po nim żadnego śladu, ale jeszcze przed II wojną światową na terenie Gniezna istniała ostatnia pamiątka, świadcząca o jego istnieniu. Dziś pozostały nam jedynie archiwalia.
Prezentujemy piątą część artykułu popularnonaukowego, poświęconego sylwetkom kilku żołnierzy oddziału „Zielony Trójkąt” ppor. Leona Wesołowskiego „Wichury”: Edwarda Jagły, Zbigniewa Karolewskiego, Lecha Solarka, Ludwika Piskulskiego, Zygmunta Prella i Zbigniewa Purka.
Prezentujemy czwartą część artykułu popularnonaukowego, poświęconego sylwetkom kilku żołnierzy oddziału „Zielony Trójkąt” ppor. Leona Wesołowskiego „Wichury”: Edwarda Jagły, Zbigniewa Karolewskiego, Lecha Solarka, Ludwika Piskulskiego, Zygmunta Prella i Zbigniewa Purka.
Z Gnieznem nic jej nie łączyło prawie do końca życia, ale za to tu została pochowana. Dziś wiele wydawnictw powraca do zdjęć, które wykonała na zlecenie polskich agencji. Zatrzymała czas, którego już nikt nie wróci.

Ostatnio dodane