Próba wejścia do klubu zakończona interwencją i „dołkiem”

W nocy z soboty na niedzielę policjanci interweniowali przy klubie znajdującym się przy ul. Dąbrówki. Powodem był mężczyzna, który miał posiadać przy sobie niebezpieczne przedmioty. Sprawca interwencji trafił na komendę – był pijany.
Sytuacja miała miejsce w miniony weekend, a o całym zajściu poinformował klub Pinezka mieszczący się przy ww. ulicy. Jak przekazali, ochrona pilnująca wejścia miała zatrzymać próbującego wejść do środka osobnika.
– Mężczyzna próbował wejść do lokalu, mając przy sobie niebezpieczne narzędzia – dwa noże (w tym finkę o długości ponad 20 cm oraz nóż kuchenny ok. 25 cm), zaostrzony pilnik oraz śrubokręt. Dzięki czujności i pełnemu profesjonalizmowi Naszej ochrony, mężczyzna nie został wpuszczony do Klubu. Po chwili przeszedł na drugą stronę ulicy i zaczął wymachiwać nożami, stwarzając realne zagrożenie. Nasi pracownicy ochrony zareagowali z pełnym spokojem i opanowaniem – zmusili napastnika do podejścia, po czym skutecznie go obezwładnili i przekazali w ręce wezwanej Policji – informuje klub.
W sprawie skontaktowaliśmy się z Komendą Powiatową Policji w Gnieźnie. Według otrzymanych informacji, mężczyzna był kompletnie pijany, a do tego posiadał przy sobie tzw. multitoola (nieco bardziej rozbudowany scyzoryk) oraz pilnik. Z uwagi na jego stan, został on zatrzymany do wytrzeźwienia. W sprawie prowadzone jest dalsze postępowanie.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.






















Dostanie dozór i na tym się skończy, bo przecież krzywdy nie wyrządził,do następnego razu :] i wtedy taki sędzia lub sędzina co go puści teraz powinna odpowiadać za wypuszczenie na wolność osoby zagrażającej społeczeństwu
Zamknąc w psychiatryku nikt normalny nie chodzi z nożem kuchennym