Zamknięto wejścia na cmentarz. Oburzeni mieszkańcy pytają o powody i… przechodzą po rozbitych płytach

Mieszkańcy os. Grunwaldzkiego nie mogą już korzystać z przejść prowadzących na cmentarz od strony torów wąskotorówki. Wszystkie trzy wejścia zostały zamknięte betonowymi płytami, co wywołało oburzenie wśród odwiedzających nekropolię. Zarządca tłumaczy decyzję względami bezpieczeństwa oraz skargami dotyczącymi wyprowadzania psów na spacery oraz zaśmiecania terenu cmentarza. Jedno z zablokowanych przejść zostało już uszkodzone, a mieszkańcy nadal próbują tędy przechodzić.
Mieszkańcy os. Grunwaldzkiego utracili swoje wejścia na cmentarz, prowadzące od strony torów wąskotorówki. Wszystkie trzy zostały – dosłownie – zamurowane betonowymi płytami, a w ten sposób „uzupełniono” płot na całej długości, zamykając tym samym możliwość wejścia na nekropolię od strony osiedla. Teraz wszystkim pozostaje docierać na teren cmentarza od ul. 17 Dywizji Piechoty, Witkowskiej lub Kadłubka. Jedno z takich miejscu już zostało rozbite przez nieznaną osobę, a mieszkańcy przechodzą po uszkodzonych płytach.
O sprawie poinformowali nas mieszkańcy os. Grunwaldzkiego, rozgoryczeni tą sytuacją. Na miejscu potwierdziliśmy, że wszystkie trzy przejścia w płocie cmentarnym zostały zamknięte, także to najbardziej uczęszczane od strony ul. Wesołej. – To wejście było tu od zawsze, nie rozumiem co to komu przeszkadzało? – mówi jedna z kobiet, która przechodziła po uszkodzonych płytach, by dostać się na cmentarz. – Mój mąż jest pochowany tu blisko, to teraz mam chodzić dookoła, zamiast krótszą drogą? – mówi inna. Niektórzy napotkani mieszkańcy byli bardziej ostrzy w słowach, także nie znajdując wyjaśnienia tej sytuacji. Dla niektórych osób przejście przez cmentarz stanowiło także skrót w kierunku ul. Witkowskiej.
W sprawie skontaktowaliśmy się z zarządcą cmentarza Przemysławem Piechockim. W rozmowie przekazał nam, że wejścia na teren cmentarza były „dzikie”, tzn. prowadziły przez tory kolejki, które nie były zabezpieczone w odpowiedni sposób. Ponadto to rozwiązanie ma inny, ważniejszy powód: – Mieszkańcy przychodzili na cmentarz na spacer z psami – przyznaje w rozmowie, wskazując dalej, że poza skargami innych osób na takie zajścia, zdarzały się także zwierzęce odchody. Ponadto dochodziło do podrzucania odpadów na teren cmentarnego śmietnika. Dodajmy, że podczas naszej obecności na miejscu, na cmentarz weszła jedna z mieszkanek z psem na smyczy. Mimo, że regulamin cmentarza tego zabrania.
Jak przekazał nam zarządca, powyższe rozwiązanie ma być wprowadzone na stałe – tzn. zamknięcie wejść od strony os. Grunwaldzkiego. Od nas też dowiedział się, że jedno z nich jest obecnie „otwarte” po rozbiciu części płyt. Ma ono zostać ponownie zastawione, a o sprawie ma zostać poinformowana policja.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.





















