Urząd uspokajał, że nie ma problemu. Po wypadku rozgorzała dyskusja o hulajnogach i rowerzystach, a przede wszystkim o prędkości

Jeszcze jakiś czas temu władze miasta w odpowiedzi na interpelację radnego przekonywały, że wokół Jeziora Jelonek nie dochodzi do niebezpiecznych sytuacji z udziałem użytkowników hulajnóg elektrycznych. Dziś temat wraca po wypadku, do którego doszło na ścieżce wokół popularnej „Wenecji”, oraz licznych głosach mieszkańców zwracających uwagę w komentarzach na zbyt szybką jazdę jednośladów.
Sprawa ma swój początek jesienią ubiegłego roku. W październiku 2025 roku radny Sebastian Błochowiak skierował do władz miasta interpelację, w której apelował o podjęcie działań mających ograniczyć korzystanie z hulajnóg elektrycznych wokół Jeziora Jelonek. Wskazywał, że użytkownicy tych pojazdów często poruszają się z dużą prędkością, stwarzając zagrożenie dla spacerowiczów, rodzin z dziećmi i rowerzystów.
W odpowiedzi z listopada 2025 roku Magistrat informował, że Straż Miejska nie odnotowała żadnych zgłoszeń mieszkańców dotyczących niebezpiecznej jazdy na hulajnogach w tym rejonie. – Nasze patrole, jak również patrole Policji, co widać na kamerach monitoringu miejskiego, bardzo często patrolują ten rejon głównie w patrolach pieszych i na rowerach. Zdarzają się sporadyczne przypadki, gdy funkcjonariusze zwracają uwagę pieszym i rowerzystom, aby poruszali się po właściwej stronie ścieżki pieszo-rowerowej. Nie odnotowano jednak naocznie przypadków zbyt szybkiej jazdy na hulajnogach elektrycznych – zawarto w odpowiedzi sprzed ponad pół roku.
Teraz mamy jednak nowy sezon i nowe obserwacje. Hulajnogi elektryczne pędzą nie tylko po promenadzie nad Jeziorem Jelonek. Także po chodnikach, w tym w centrum miasta, gdzie funkcjonuje strefa Tempo 30 i pojazdy tego typu mogą jeździć po jezdni.
W tej samej odpowiedzi zaznaczono, że kamery monitoringu nie pozwalają na pomiar prędkości poruszających się jednośladów. To oczywiste. Nie da się jednak ukryć, że nagrania mogą być jednak do tego wykorzystane wtedy, kiedy powołani po którymś wypadku biegli będą oceniać prędkość. Co do zdarzenia sprzed dwóch dni – nie ma jednak na tę chwilę potwierdzenia, by 13-latek, który zderzył się z rowerzystą, jechał 50 km/h, a przynajmniej Policja o takowym czynniku nie informuje, gdyż to dopiero zostanie ustalone w trakcie prowadzonego postępowania i – być może właśnie – analizie monitoringu. Tymczasem jednak problem istnieje.
Pod informacjami o wypadku pojawiło się wiele komentarzy mieszkańców. Część osób zwraca uwagę, że szczególnie w sezonie letnim użytkownicy hulajnóg – głównie młodzi ludzie – poruszają się wokół akwenu z dużą prędkością, nie zawsze dostosowując ją do warunków i natężenia ruchu pieszych. Inni wskazują, że problem dotyczy nie tylko hulajnóg, ale również rowerzystów rozwijających znaczne prędkości na wspólnym ciągu pieszo-rowerowym. Nie pomaga oznakowanie poziome, wyraźnie napisane w niektórych miejscach „ZWOLNIJ”.
– W ogóle mnie to nie dziwi. Od jakiegoś czasu regularnie na Wenecji jeździ na hulajnogach grupka nastolatków. Strach było tam biegać, chodzić. Delikatnie mówiąc szybko jeździli- to była kwestia czasu aż coś się wydarzy – napisała Aneta.
– Na Wenecji to akurat jest problem z szybką jazdą na hulajnogach ale i rowerach również…nie wiem kogo w tym przypadku jest wina aczkolwiek co niektórzy myślą że ścieżka rowerowa wokół jeziora to trasa szybkiego ruchu i myślą że nikt poza nimi nie korzysta z terenów parku… – stwierdziła Magdalena.
– Dlaczego mnie to nie dziwi to co na Wenecji wyprawiają osoby na elektrycznych hulajnogach to woła o pomstę do nieba to była tylko kwestia czasu jak dojdzie do wypadku i mamy. Zdrowia dla poszkodowanych – podsumował Sławomir.
Wczoraj, tj. 16 czerwca, w godzinach wieczornych nad Jeziorem Jelonek również były grupy nastolatków na hulajnogach. Przed godziną 20 pojawił się tam patrol policji, który wykonał rundkę wokół akwenu, ale wspomnianych jednośladów już nie było. Możliwości „rozjechania” się w różnych kierunkach w rejonie Parku Piastowskiego są spore. Problem więc się – dosłownie – rozmywa. I powraca co spacer.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

















Nie popadajmy w paranoje. Hulajnoga właściwie użytkowana jest równie bezpieczna co rower. Problemem jest przede wszystkim prędkość oraz brak partoli Straży Miejskiej / Policji. Zaraz Gnieźnianom zaczną przeszkadzać rowerzyści, wędkarze, rolkarze i wiele innych osób a chcemy przecież, żeby nasza „Weneja” była dostępna dla wszystkich.
Hulajnogi elektryczne są zaprzeczeniem rekreacji ruchowej na świeżym powietrzu, winny być zakazane w parkach.