Z naszą redakcją skontaktował się jeden z gnieźnian, który postanowił ostrzec przed nieuczciwą działalnością osób, oferujących montaż rynien. Ich ofiarą padli jego starsi rodzice, którzy w ten sposób zostali oszukani, choć w tym przypadku mogli stracić znacznie więcej. To metoda, którą stosuje się już od lat na terenie całego kraju.
Rozwaga niezbędna jest w każdym przypadku, nie tylko przy odebraniu telefonu „od wnuczka” lub też „pracownika banku”, ale także w życiu codziennym. O takim przypadku poinformował nas jeden z mieszkańców, który opisał sposób działania oszustów, oferujących wymianę rynien. Mężczyźni, jak nam przekazał, byli wschodniej proweniencji, prawdopodobnie z Rumunii lub Gruzji.
Sytuacja miała miejsce 6 sierpnia na jednym z osiedli w południowej części Gniezna. Jak opisał to mieszkaniec, do jego bliskich zadzwonił domofonem mężczyzna, który oferował wymianę rynien. Stan dotychczasowych akurat wskazywał, że mogłyby wymagać takich prac, dlatego po usłyszeniu oferty, przedstawionej jako całkowita tj. 250 zł (!), seniorzy zgodzili się.
W krótkim czasie rynny zostały wymienione, a po zakończeniu prac rachunek zabrzmiał – 6000 zł. Jak dalej nam przekazał gnieźnianin: – Wtedy poinformowano, że 250 zł to była cena za metr. Rodzice stwierdzili, że to za drogo, a wówczas mężczyźni powiedzieli, że w takim razie zdemontują rynny, ale starych już nie założą – informuje. Nie chcąc pozostać z niczym, ostatecznie negocjując z ceną „zjechano” do 3000 zł i taką kwotę uiszczono. Jak później przeliczono, sprawdzając ceny w internecie, koszt prac nie powinien przekroczyć 1500 zł. – Chciałem tą drogą ostrzec, żeby inni uważali na tego typu działalność – przekazał. O całej sytuacji dowiedział się po fakcie.
Niestety, metoda oszustwa „na rynnę” to swojego rodzaju „klasyka” znana już od lat. W internecie nie brakuje przykładów z całej Polski, gdzie sprawcy, działając podobnym sposobem, usiłują wyłudzić od właścicieli nieruchomości znaczne sumy pieniędzy. Często poruszają się busem lub innym większym pojazdem i wypatrują domów, których rynny wskazują na stan zużycia. Zazwyczaj po udanej akcji lub krótkim czasie poszukiwań i zapytań, opuszczają okolicę. W kilku przypadkach na terenie kraju doszło do zatrzymań oszustów na gorącym uczynku lub po czasie ich dokonania. Jak jednak pokazuje powyższy przykład, metoda wciąż znajduje swoich naśladowców, a sprawcy nadal wyłapują kolejne ofiary.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.
A czemu nie wzięli polskiej firmy, tylko chcieli oszczędzić?
Takich mi nie żałuję.
Jak za 250 zł chcieli mieć nowe rynny to teraz mają.Umowa była?Paragon ,faktura?