Radni miejscy Ziemi Gnieźnieńskiej podsumowali milenijne obchody 1000. rocznicy koronacji. Jak wskazali, nie da się przejść bezkrytycznie wobec tego, co się odbyło. Wskazują tu na wymiar niektórych inicjatyw, przedstawianych jako sukces, ale nie tylko niemających czasem merytorycznej treści, ale też nie stanowiących żadnego znaczenia dla Gniezna, a tym bardziej mieszkańców. Wskazują, że było wiele lat na to, by się przygotować do tego, a tymczasem lepiej niektóre inicjatywy potrafili przygotować uczniowie szkół, aniżeli urzędnicy.
Po 2025 roku pozostały tylko wspomnienia – zjazd posłów i senatorów, kolejna Koronacja Królewska, widowisko pod katedrą, ale też wiele innych inicjatyw. Kto jednak na tym najlepiej wyszedł? Nie da się ukryć, że 2026 rok będzie czasem podsumowań tego, co już przeminęło – a 1000. rocznica koronacji pierwszego polskiego króla to był właśnie ten moment, który już odszedł w historię i się nie powtórzy. Dlatego jako pierwsi podsumowania podjęli się radni miejscy z klubu Ziemi Gnieźnieńskiej.
Jak przekazali, na przestrzeni roku odbyło się wiele inicjatyw, zorganizowanych przez muzea czy ośrodki kultury, jak wystawy, wykłady, warsztaty, ale też nie brakowało inicjatyw, które odbywają się rok do roku i tylko do nich „doklejono” koronacyjny motyw. – Ta ilość nie znaczy, że Gniezno w jakiś sposób zyska na turystyce – stwierdził Paweł Kamiński, dodając, że brakowało we wszystkim spójnej koncepcji, a przygotowania w zasadzie były bardzo skromne: – Zaczęto od przygotowania loga tego wydarzenia, logo Gniezno 2025, przygotowanego pod koniec 2022 roku. W 2023 roku nie działo się nic. W 2024 roku napisano scenariusz do widowiska historycznego i właściwie to wszystko. Wszystko, co zostało zamieszczone w kalendarzu wydarzeń, zostało umieszczone w 2025 roku. Taka pamiętna chwila, na jednej z końcowej sesji zamykających 2024 rok, każdy radny otrzymuje od Urzędu kalendarz na rok następny i w tym kalendarzu na 2025 rok nie było zaplanowanego żadnego wydarzenia, które upamiętniałoby milenium koronacji. To dobitnie świadczy o tym, że wszystko, co zostało umieszczone w kalendarzu wydarzeń, działo się na gorąco i były to działania, jak powiedział mi jeden z przewodników turystycznych, trochę przypominające „malowanie trawy”, jak rozkładanie tego trawnika przed katedrą przed przyjazdem posłów i senatorów.
Sebastian Błochowiak wskazał na prowizoryczne ruchy w wielu sytuacjach: – Świadczy o tym brak spójnej korelacji między wydarzeniami historycznymi, które miały w tym okresie miejsce. W 2016 roku obchodziliśmy 1050. rocznicę chrztu Polski, w 2025 roku mieliśmy dwie koronacje – Bolesława Chrobrego i Mieszka II, a w 2026 roku obchodzić będziemy 950. rocznicę koronacji Bolesława Śmiałego. To właśnie te cztery wydarzenia powinny być według nas lepiej zaplanowane, lepiej skoncentrowane na promowaniu Gniezna w przestrzeni publicznej w całej Polsce. Wszystkie wydarzenia są jednak prowizoryczne i jednorazowe – mówił radny, wskazując na brak spójnej, wieloletniej strategii w tym zakresie.
Paweł Kamiński dodał: – Wielokrotnie mówiłem, pamiętam, że już w 2019 roku, że aby Gniezno dobrze przygotować się do obchodów milenium pierwszych koronacji, powinno właściwie poświęcić tę poprzednią kadencję, poprzedni prezydent powinien o tym myśleć i organizować kalendarz wszystkich wydarzeń, które powinny się odbyć. Niestety, tak się nie stało. Optowałem za tym, aby w Gnieźnie miało miejsce widowisko historyczne, zorganizowane na skalę tego pod Grunwaldem bądź tych organizowanych przez Park Dzieje, przygotowane na odpowiednim poziomie, właściwie przygotowane i było takim początkiem nowego czasu w gnieźnieńskiej turystyce – aby wszyscy goście z zewnątrz, którzy by przyjeżdżali, mogliby się spodziewać czegoś na naprawdę wysokim poziomie. Takie widowisko zostało również zaplanowane i odbyło się w 2025 roku, tylko, żeby takie rzeczy były zrobione na odpowiednim poziomie, potrzeba do tego czasu i pieniędzy. Jeśli autorzy, wykonawcy widowiska, mają zaledwie 4 miesiące od momentu wygrania przetargu na widowisko, to niech potem nie dziwi nas to, że widowisko nie jest historyczne, ale jest widowiskiem baśniowym, gdzie treści merytoryczne nawiązujące do istoty historii tego, co miało miejsce w 1025 roku, stają się miałkie i właściwie żadne. Dlatego zwraca się wtedy uwagę na światła, dźwięk, ognie i we mnie to pozostawiło bardzo słabe wrażenie.
Do widowiska nawiązał Robert Gaweł: – Młody chłopiec czy młoda dziewczyna, która poszła na takie widowisko, z polskiej historii mało się dowiedziała – mówił i dodał jeszcze: – Patrząc na to, co było przedstawione pod katedrą, to bardzo dużo tego, co jest w historii błędne. Aby oglądać spektakl, który jest takim spektaklem, pokazującym pewne dylematy, dialogi, trzeba mieć trochę wiedzy historycznej. A ktoś, kto jej za bardzo nie ma, a nie możemy wymagać od każdego, żeby czytał historię XI wieku, to mogłoby mu się wydawać, że ten Otton III tu przyjechał, koronował tego naszego Bolesława, a w ogóle najważniejsze jest to, że ten Bolesław jest człowiekiem, który chce tylko i wyłącznie władzy. A pomyślmy o historii Gniezna przez tysiąc lat – to on stworzył splendor tego miasta. Robert Gaweł wskazał, że największe wrażenie na nim zrobiło to, co przygotowali uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego w kwietniu 2025 roku – pochodu ze szkoły wraz z koronacją odegraną w katedrze, gdzie widać było nie tylko zaangażowanie: – Tam było coś mistycznego w tym, tam była charyzma, tam była obecność czegoś więcej, niż tylko ludzi. Tak odczuwali to ci, którzy to widzieli.
Robert Gaweł wskazał, że trzy dekady temu do obchodów 1000. rocznicy śmierci św. Wojciecha oraz później także 1000. rocznicy Zjazdu Gnieźnieńskiego, przygotowania wyglądały zupełnie inaczej. – W 1994 roku prezydent Bogdan Trepiński powołał komitet obchodów milenijnych – chodziło obchody roku 1997 i 2000. Efektem tego było ściągnięcie pieniędzy zewnętrznych do Gniezna i bardzo duże remonty, jeśli chodzi o centrum miasta i bez wątpienia Gniezno zmieniło swoje oblicze. To było ponad 25 lat temu –wskazał. Dalej radny dodał: – Dzisiaj tak wyglądamy, jakbyśmy w ogóle nie rozumieli, że 2025 rok był rokiem obchodów 1000-lecia koronacji. Wszyscy o tym wiedzieli, a władze miasta tym bardziej wiedziały i trzeba było się do tego przygotować. Teraz można wziąć i zrzucić winę na władze miasta, że nieodpowiednio się przygotowały. Władze odpowiedzą, że się dobrze przygotowały i że bardzo wiele imprez było, a radni, którzy są po stronie rządzącej, z Koalicji dla Pierwszej Stolicy chwalą te wydarzenia, mówią, że wzrosła popularność miasta, co widzimy po tym, że jest coraz więcej turystów w roku milenijnym. To jest jasne, bo sama nazwa Gniezno, obecna w massmediach wpłynęło na przyciąganie do miasta – stwierdził radny. Wskazał jednak, że na to wpływ miał także nie tyle, co brak wizji, ale też brak pieniędzy.
Robert Gaweł dodał jednak, że strona Miasta to jedna kwestia, ale istotne jest to, co w ogóle w temacie zrobiło państwo polskie i najwyższe władze: – Pytanie jest takie, jak w ogóle powinny takie obchody wyglądać. Bez zaangażowania poważnego państwa polskiego, one nie mogły się odbyć na skalę europejską czy polską, by pokazać to i mieć się czym chwalić. Państwo polskie skapitulowało. To, co obserwowaliśmy ze strony rządu, jakie inicjatywy wychodziły, to wyglądało tak, jakbyśmy się wstydzili – przyznał, ale dodał, że cieszy się, że chociaż udało się w lokalnym wymiarze trwale upamiętnić rocznicę w formie obelisku w parku przed dworcem – dzięki datkom fundatorów oraz wsparciu Miasta, za co akurat radny podziękował prezydentowi Gniezna: – Chcielibyśmy jednak więcej, jakiegoś wielkiego, trwałego śladu po 1000-leciu. Już więcej takich uroczystości nie będzie.
Radni zapytali wprost, oczekując odpowiedzi – jak Miasto zamierza obchodzić w tym roku 950-lecie koronacji Bolesława Śmiałego w katedrze gnieźnieńskiej? – Bardzo proszę, panie prezydencie, aby dał sobie pan spokój z wydziałem propagandy, który pan utrzymuje pod nazwą Wydział Promocji i naprawdę zlecał to na zewnątrz. Tak samo w Starostwie – bo to jest bezsensowne utrzymywanie urzędników, a naprawdę nie są w stanie wymyślić prochu. Myślę, że Miasto Gniezno tutaj, zostało bardzo mocno postawione w kącie przez państwo polskie, także przez samorząd województwa i powinno się zastanowić czy warto współpracować i angażować się politycznie, jak pan prezydent i pan starosta, w działania władzy, która temu miastu nic nie daje – stwierdził Robert Gaweł.
Paweł Kamiński powiedział na koniec: – Dlaczego przywiązaliśmy taką wagę do tego roku milenijnego? Wiemy, że Gniezno nigdy nie będzie potęgą gospodarczą i wielkie firmy nie przyjadą tutaj, a inwestor będzie omijał Gniezno z prostego powodu – nie ma terenów inwestycyjnych, przemysłowych. Trzeba to gnieźnianom powiedzieć wprost i ich nie oszukiwać. Dlatego jedyną szansą dla Gniezna, po to, aby się rozwijało, to jest wykorzystywanie atutu historycznego. Gnieźnianie wiedzą, że mieszkają w pierwszej stolicy Polski, ale władze muszą lepiej i dobitniej mieć świadomość tego, co tutaj w historii się wydarzyło.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.