Przejdź do treści głównej



Spór o wiatraki. Mieszkańcy zarzucają brak informacji i dobrej woli. Gmina wskazuje na przepisy i narzucane regulacje

Jedna z firm w podgnieźnieńskim Cielimowie planuje budowę sześciu wiatraków o różnej mocy, które mają zapewnić jej dodatkowe źródło zasilania. Problem w tym, że instalacje mają stanąć w pobliżu domów jednorodzinnych, co powoduje oburzenie części mieszkańców tego osiedla. Zarzucają brak informowania i brak społecznego podejścia do problemu. Na spotkaniu z wójtem mieli okazję usłyszeć odpowiedzi na pytania oraz możliwe rozwiązanie tej sprawy. Problem jednak ogółem adresowano do parlamentarzystów, którzy odpowiadają za obecne prawo.

O sprawie już informowaliśmy w lutym 2026 r., ale – poniekąd – eskaluje ona dalej. Pierwotnie podawaliśmy o warunkach zabudowy dla trzech wiatraków, które mają powstać na terenie firmy, znajdującej się w Cielimowie przy drodze krajowej nr 15. Teraz złożono kolejny wniosek o warunki zabudowy dla następnych trzech turbin. Mieszkańcy powiedzieli: dość. Gmina i sołectwo zaprosiło wszystkich na spotkanie, które odbyło się w minioną środę 3 czerwca.

Zgromadzonych w sali powitał wójt Szymon Robaszkiewicz, a następnie wyjaśniając okoliczności spotkania, oddał głos Dawidowi Miądowiczowi, zajmującemu się planowaniem przestrzennym w Urzędzie Gminy Niechanowo. Ten przedstawił założenia planowanych inwestycji.

Przedsięwzięcie składa się z dwóch wniosków. Jedna, zamknięta już procedura, przewiduje budowę trzech wiatraków o wysokości 25-30 metrów i każdego o mocy 15 kW (łącznie do 45 kW). Drugi wniosek o WZ, procedowany obecnie, to kolejne trzy turbiny o podobnej wysokości, ale większej mocy – po około 50 kW każda, a więc razem 150 kW. W sumie na terenie firmy będzie mogła powstać mała elektrownia wiatrowa o mocy do 195 kW.

Problemem Cielimowa jest zaszłość w postaci przestrzennego bałaganu. To osiedle (bo trudno to już nazywać wsią), choć ma charakter sołectwa, nie ma swojego planu zagospodarowania przestrzennego. Mimo istniejącego studium, charakteryzującego kierunki rozbudowy na mieszkaniową jednorodzinną, istnieją tu różne firmy usługowe i produkcyjne. Jedną z nich jest ta, na której planuje się wspomniane instalacje.

– Myśmy nic o tym nie wiedzieli. My to kwestionujemy. Ja się nie zgadzam na 10-piętrową konstrukcję, którą będę codziennie oglądał przez moje okno – powiedział jeden z mieszkańców, dodając dalej: – Ja rozumiem zezwolenie środowiskowe, że może być nieuciążliwa i ochrona środowiska mogła zgodę wyrazić, ale wójt gminy według mnie występuje w interesie społeczeństwa.

– My nie mamy do powiedzenia nic w zakresie tej inwestycji, a mieszkamy tam. Nie chodzi o tylko o te wiatraki, ale tam się stworzyła bardzo duża firma produkcyjna. Jak my się sprowadzaliśmy tutaj, to tam był jeden budynek, a teraz buduje się kolejne hale magazynowe i przekształca je sobie w produkcyjne. Tu też nie mamy nic sobie do powiedzenia. Wychodzi na to, że my musimy się zgadzać na wszystko, co zostanie nam przedstawione i podstawione pod nos. To tak nie może wyglądać – powiedziała mieszkanka Cielimowa.

Wójt Szymon Robaszkiewicz stwierdził: – Jako samorząd, jako organ, musimy działać na podstawie prawa i zgodnie z prawem. Kto prawo przyjmuje? Czy samorząd sobie to prawo stworzył czy to prawo jest tworzone przez nasz parlament? To jest elementarna odpowiedź. Również uważam, że takie instalacje nie powinny być tak blisko domów. W 100% się zgadzam. Również jestem mieszkańcem gminy Niechanowo od urodzenia i też bym nie chciał takiej instalacji – stwierdził i dodał, że miał już przypadek, gdzie zwlekając z decyzją w sprawie instalacji OZE, został podany do organów ścigania za przeciąganie procedury i był z tego powodu przesłuchiwany.

– Miał pan świadomość, że to będzie uciążliwe dla nas mieszkańców, nie zostaliśmy w żaden sposób powiadomieni, że taka inwestycja ma miejsce i zapadła zgoda na to, żeby taka inwestycja została zrealizowana. Dlaczego rok temu tego nie było, zanim zapadła decyzja? – powiedziała mieszkanka Cielimowa.

Całe spotkanie miało charakter „przerywany”, a więc wymiany zdań i argumentów, zamiast pełnych odpowiedzi. Z prób wyjaśnienia procedur przez wójta i planistę wynika, że pierwsze trzy wiatraki powstają w odległości, które z prawnego (odległościowego) punktu widzenia nie sąsiadują z większą ilością właścicieli nieruchomości. W przypadku kolejnych trzech zmienia się charakter wniosku i dlatego o tej inwestycji teraz poinformowana została większa część mieszkańców. Ci jednak mieli sporo pytań i wątpliwości co do szczerych intencji urzędu gminy.

Owszem, wójt musi działać zgodnie z literą prawa i może informować prawnie tych, którzy zgodnie z przepisami są „zainteresowani” zgodnie z wymiarami podawanymi w przepisach. Nie mogą to być konsultacje społeczne, bo w przypadku warunków zabudowy nie są one przewidywane tak, jak przy planach zagospodarowania przestrzennego. Nic jednak przecież nie stało na przeszkodzie, by mieszkańców sołectwa i tak po prostu powiadomić, że takie coś, jak wiatraki, planowane jest do budowy w ich okolicy. To o to mieszkańcy (potencjalni wyborcy) mają żal.

– Ma pan bardzo duże osiedle tutaj, stąd podatki itd. Tym bardziej powinien się pan liczyć ze społeczeństwem – powiedział jeden z obecnych, apelując, że mieszkańców powinno się informować.

Włodarz gminy wskazał, że niewydanie zgody naraziłoby gminę na straty w przypadku przegranego postępowania przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym. Kilkukrotnie też skierował pretensje pod adresem tych „wyżej”: – To nie wójt tworzy prawo i nie rada w tym przypadku, ale parlamentarzyści. To oni powinni tutaj siedzieć i się spowiadać przed nami wszystkimi – wskazał Szymon Robaszkiewicz nadmieniając dalej: – Dzisiaj elektrownie wiatrowe czy telefonia komórkowa, jest jak „święta krowa”. Jest specustawa i jest nam przykro, jako samorządowcom, że nie mamy nic do powiedzenia, a już w ogóle mieszkańcy. Wójt wspomniał o specjalnych przepisach, które pozwalają na realizację odnawialnych źródeł energii czy masztów telefonii z pominięciem wielu lokalnych przepisów. Taki przykład był w Gnieźnie, o czym informowaliśmy, na osiedlu Piekary, gdzie pomimo obowiązywania planu zagospodarowania przestrzennego zakazującego budowy masztów, ten mógł tam stanąć i to mimo protestów mieszkańców – tuż przy ich domach.

Obecna na spotkaniu radna gminna i jednocześnie sołtys Cielimowa Patrycja Rybarczyk wskazała, że nie otrzymali żadnych informacji o planowanych wiatrakach. Ponadto w imieniu mieszkańców napisali do firmy, która planuje to przedsięwzięcie: – Trochę nas postraszyła, odpisał nam prawnik, pełnomocnik tej firmy, strasząc nas – tak to odebraliśmy – konsekwencjami naszych dalszych poczynań. W tym piśmie było napisane, że ponieważ ci państwo są na terenie Cielimowa, to z ich strony jest otwarcie na dialog.

Na spotkaniu pojawił się mężczyzna, który nie był przedstawicielem firmy, ale raczej – jak to sam przyznał – słuchaczem w jej imieniu. Przybył on na nie w celu wysłuchania opinii mieszkańców i przekazania ich do właściciela do wiadomości. Nie było więc informacji o tym, czy faktycznie planuje się budowę tych wiatraków oraz ile docelowo ma ich powstać. W zasadzie więc z tej strony mieszkańcy pozostali bez odpowiedzi na pytania. Tak jak bez odpowidzi zostały pytania, co jeśli wiatraki powstaną i natężenie wytwarzania prądu będzie tak duże, że będzie go trzeba zwrócić do sieci, która nie jest do tego przygotowana. To rodzi obawy o możliwe uszkodzenia urządzeń w domach na terenie Cielimowa. Tu jednak wójt wskazał, że to nie jest problem gminy, tylko energetyki, która na takie przyłącza musi wyrazić swoje zgody i wydać swoje ustalenia z inwestorem.

Dawid Miądowicz wyjaśnił możliwości, jakie jeszcze istnieją w powyższej sprawie: – Jeśli chodzi o decyzje środowiskowe, to są one wydawane owszem dla elektrowni wiatrowych, ale powyżej 100 mW, a my tu mówimy o około 150 kW. Chcę powiedzieć, że wójt za moim pośrednictwem wystąpił do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu o potwierdzenie naszego toku rozumowania, jeśli chodzi o zakres środowiskowy i czekamy w tym momencie na odpowiedź. To nam pozwoli podjąć kolejne kroki w tym postępowaniu – mówimy o tych trzech kolejnych wiatrakach. Jeśli dostaniemy odpowiedź, że ta inwestycja nie wymaga decyzji środowiskowej, to ten temat będzie zamknięty. Pojawia się kolejny aspekt tej sprawy, tzw. ustawa wiatrakowa. W ustawie są zapisy odległościowe, które mówią, że dla mikroinstalacji nie ma możliwości blokady tego przedsięwzięcia, bo taki zapis jest wprost. Jeśli wchodzimy powyżej 50 kW, czyli nie jesteśmy mikroinstalacją, ale elektrownią wiatrową, to tego typu przedsięwzięcia mogą być lokalizowane w odpowiedniej odległości – teraz to odpada, bo jest to za blisko zabudowań mieszkalnych lub na podstawie wcześniej uchwalonego planu miejscowego, którego na tym terenie nie ma. Otwiera nam się pewna ścieżka do procedowania ostatecznej decyzji jeśli chodzi o ten drugi wniosek. Planista wskazał jednak, że inwestor od negatywnej dla niego decyzji zawsze może się odwoływać.

Wójt wskazał, że wszystko może jeszcze zależeć od dobrej woli inwestora, tak jak w przypadku masztu, który ma stanąć z drugiej strony Cielimowa. Po rozmowach z zainteresowaną stroną, udało się odsunąć ten projekt od zabudowań, gdyż pojawiły się negatywne głosy mieszkańców z ul. Leśnej. Czy jednak dobra wola to rezygnacja z darmowej energii z wiatru? Jeden z mieszkańców wskazał, że energia słoneczna jest bardziej korzystna do pozyskiwania, a przy tym nie budzi takich kontrowersji. Swoich słów jednak nie miał do kogo adresować, skoro nie było właściciela firmy, ale ta uwaga została przez „słuchacza” najpewniej zapisana. 

Całe spotkanie w zasadzie przebiegało w formie wymiany zdań, argumentów i ciągłych pytań. To nie tylko niezrozumienie przepisów, które są bardzo niejasne dla zwykłych obywateli. To także ich aspołeczny charakter, uniemożliwiający całej społeczności decydowanie o tym, jaki charakter ma mieć ich okolica, gdyż zdanie nie tylko jednostki, ale ogółu, w ogóle się nie liczy w starciu z postępem, jakim ma być OZE i rozwój technologii. Osobną sprawą pozostaje bałagan urbanistyczny, co jest spuścizną ostatniego ćwierćwiecza, a którego efekty będą się odzywać co pewien czas. A przez to temat wiatraków czy innych podobnych sytuacji najpewniej powróci – jeśli nie w Cielimowie, to w innej miejscowości. 

#Tagi

W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany