Autor: Rafał Wichniewicz
– Dzień dobry, byłby pan zainteresowany kupnem tego pierścionka? – usłyszał jubiler. Obejrzawszy podany mu przedmiot, Franciszek Młotek zaniemówił, a po chwili ręka mu zadrżała. – Proszę poczekać, muszę go dokładniej sprawdzić – odpowiedział do jegomościa i wyszedł na chwilę na zaplecze. Kilka minut później na miejscu była już policja.
Gnieźnianie, którzy stracili głowę z miłości… i zazdrości
Strzał z pistoletu, pięścią w twarz albo… polanie kwasem. Proza życia nie zmieniła się pod wieloma względami do naszych czasów. Oto różne przypadki miłości z przedwojennego Gniezna, które nie do końca miały pomyślne zakończenie.
Tragiczne zdarzenie w mroźny, styczniowy poranek
Na drogach w całym regionie trwała śnieżyca, którą wzmagał dość silny wiatr. Dyspozytor uzupełniał akurat dokumentację, kiedy nagle zadzwonił telefon. Niespiesznie podniósł słuchawkę i nim zdążył powiedzieć „pogotowie ratunkowe, słucham”, ktoś z drugiej strony wykrzyczał: – Pociąg uderzył w autobus! Wyślijcie pomoc!
Szlakiem nieistniejących świątyń – kościół pw. św. Mikołaja
Dziś nie ma po nim żadnego śladu, ale jeszcze przed II wojną światową na terenie Gniezna istniała ostatnia pamiątka, świadcząca o jego istnieniu. Dziś pozostały nam jedynie archiwalia.
Gnieźnieńskie zamki – gdzie były i co o nich wiemy?
Gdzie zamki znajdowały się na terenie Gniezna? Tak jak dość sporo wiemy o życiu na terenie naszego miasta przed wiekami dzięki (mimo wszystko skromnym) zapiskom kronikarskim, tak niewiele można powiedzieć o tytułowych obiektach. A zamki istnieć musiały i ślady po nich się zachowały – zarówno te z średniowiecza, jak i późniejsze konstrukcje, które znajdowały się w obrębie Wzgórza Lecha.
Zapomniane, betonowe pamiątki okupacyjnej nocy
Zabezpieczały Gniezno od dwóch stron, ale nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostały użyte. Do dziś przetrwały po nich jedynie betonowe „pamiątki”, o których przeznaczeniu dziś już niewielu wie.
Zemsta, która się nie opłaciła. Ostatnia egzekucja w przedwojennym Gnieźnie
Była chłodna, październikowa noc, kiedy gospodarz wyszedł z domu, aby dojrzeć swój inwentarz. Kiedy stanął w drzwiach stajni, konie były niespokojne. W półmroku zaczął się baczniej przyglądać, co może być tego powodem. Wtedy poczuł czyjąś obecność blisko siebie i zanim się obejrzał, otrzymał silny cios w głowę.
Pamiątka spod tynku i skarb ze złomowiska
Napis odkryty na elewacji Urzędu Miejskiego, przypomniał mieszkańcom Gniezna o zapomnianej, finansowej historii naszego miasta. Jeden z gnieźnian zaprezentował przedmiot, który jest z tym ściśle związany.
Sto lat historii i utrudnień w… betonie i stali
W przeciągu najbliższych kilkunastu miesięcy staną się wspomnieniem – mowa o wiaduktach, które przez wiek spędzały sen z powiek kierowców oraz służb
Kiedy wichura szalała nad Gnieznem…
Przed laty, kiedy nadciągała burza, wiadomo było iż za chwilę nie będzie prądu oraz… wody. Także i przed wiekami nawałnice targały Gnieznem, choć dziś o tych zdarzeniach już nikt nie pamięta.
Spacerem nad Wenecją – cz. 3 – Skąd nazwa „Wenecja”?
Istniała zaledwie kilkanaście lat i dziś nie ma po niej już śladu. Jedyne, co pozostało, to potoczna nazwa dla akwenu – jest dziś tak często stosowana, a większość nawet nie wie skąd się wzięła.
Spacerem nad „Wenecją” cz. 2 – Garbarnia
Po tytułowym zakładzie nie pozostał w zasadzie żaden ślad, a kiedyś był to fabryka, w której zatrudnionych było wielu gnieźnian. Dziś jest wspomnieniem, które pozostało jedynie na starych fotografiach.












