Autor: Rafał Wichniewicz
Dzień miał się ku końcowi, kiedy nagle panujący spokój zakłócił potężny huk silnika lotniczego, od którego wszystko w domu się zatrzęsło. W chwilę po tym, tuż za gospodarstwem, nastąpiła potężna eksplozja, a w niebo wzbił się słup dymu…
Spacerem nad „Wenecją” – Pamiątka po dawnym młynie
Przez lata górował nad Jeziorem Jelonek, a do dziś pozostał po nim jedynie ślad na starych zdjęciach Gniezna. Czyżby tylko tyle? Dziś przybliżymy historię młyna parowego, po którym do dziś zachowała się ciekawa pamiątka.
Tragedia, której można było uniknąć
W spokojne, kwietniowe popołudnie, kiedy wszyscy powoli przygotowywali się do nadchodzących niedługo świąt wielkanocnych, do gnieźnian dotarła straszna wiadomość. Wszyscy rozmawiali ze sobą półszeptem: – Rozjechał wszystkich! Rozjechał ludzi na środku ulicy!
Jak Gniezno żegnało „ojca narodów”
– Przestało bić wielkie płomienne serce towarzysza Stalina. Pozostawił po sobie potężną i nieśmiertelną spuściznę – mówił 64 lata temu towarzysz Bolesław Bierut. Żałobny nastrój objął też Gniezno. Przynajmniej oficjalnie.
Upadek w środku tajgi – wyprawa gnieźnianina na niedostępny Wschód
Robinsonada – tak można mówić o kilkudniowej przygodzie zapomnianego syna ziemi gnieźnieńskiej, którego nazwisko przez kilka dni 1936 roku było na ustach wielu Polaków.
Zapomniana katastrofa w przestworzach
Świadkami tego niespotykanego w dziejach naszego miasta zdarzenia było wielu gnieźnian i wojskowych, a na ratunek poszkodowanym ruszyli dosłownie wszyscy.
„To była krwawa noc”
Florian Piasecki był jednym z uczestników akcji ratowniczej przy gaszeniu katedry w 1945 roku. Świadek tamtych wydarzeń opowiedział nam o swoich wspomnieniach z pamiętnych, styczniowych dni.
„Całuję was mocno, Wacek”
Gdyby żył, skończyłby w tym roku sto lat. Czy miałby rodzinę? Ile wnuków mogłoby mu towarzyszyć? Jakim człowiekiem by był? Nigdy się nie dowiemy. Zginął, bo był Polakiem, a jego los jest historią setek tysięcy innych naszych rodaków.
„Całuję was mocno, Wacek”
Gdyby żył, skończyłby w tym roku sto lat. Czy miałby rodzinę? Ile wnuków mogłoby mu towarzyszyć? Jakim człowiekiem by był? Nigdy się nie dowiemy. Zginął, bo był Polakiem, a jego los jest historią setek tysięcy innych naszych rodaków.
Ostatni 11 Listopada…
Gnieźnianie biorący udział w Święcie Niepodległości w 1938 roku, nie przewidywali iż kolejne odbędzie się dopiero za pół wieku…
Ostatni 11 Listopada…
Gnieźnianie biorący udział w Święcie Niepodległości w 1938 roku, nie przewidywali iż kolejne odbędzie się dopiero za pół wieku..
Depozytu nie było
Powracamy do tematu, o którym napisaliśmy na początku minionego lata. Fragmenty nagrobków, znalezione w miejscu budowy parkingu przy ul. Konikowo, nie były bowiem jedynym efektem poszukiwań.











