|  Rafał Wichniewicz  |  2 komentarze

O Kynie, fantastyce i sztucznej inteligencji

W miniony wtorek odbyło się spotkanie z Michałem Kubackim. Gnieźnianin wydał swoją pierwszą powieść fantastyczną, która trafiła już do czytelników. Nie jest to jego literacki debiut, ale na pewno ważny etap w życiu.

Spotkanie odbyło się w Instytucie Kultury Europejskiej dzięki Popcentrali oraz przy wsparciu miejscowej biblioteki. Michał Kubacki, urodzony w 1977 roku, ma na swoim koncie studia w szkole filmowej, emigrację i pochłonięcie przez fantastykę od lat młodości, jest z pochodzenia gnieźnianinem. Rodzinnym fyrtlem Michała Kubackiego był i nadal jest Las Jelonek, bo to tam wszystko się kiedyś zaczęło.

Debiutował na łamach Nowej Fantastyki w 2001 roku, ale na stworzenie czegoś większego przyszło mu jeszcze poczekać trochę czasu. W końcu, po latach, powstała „Kyna” – jego pierwsza powieść fantastyczna. Jej bohaterką jest tytułowa Kyna Green, fryzjerka o ponadnaturalnych zdolnościach. Jak wynika z opisu książki „równie sprawnie jak nożyczkami posługuje się magią. Zafascynowana technologią miłośniczka sztuki, z której czerpie ukryte osady Mocy”. Tyle, żeby zdradzać zbyt dużo.

– Wychowywałem się jako dziecko czy dorastający chłopak na kanonie literatury fantastycznej, przede wszystkim polskiej – przyznał Michał Kubacki, który odpowiadał na pytania Jarosława Mikołajczyka. Samo spotkanie, choć na kanwie „Kyny”, dotyczyło przede wszytkim fantastyki jako takiej. Było więc o inspiratorach – Stanisławie Lemie czy Andrzeju Sapkowskim. To ich dzieła wypełniały półki jego prywatnej biblioteki oraz umysł, który szukał ujścia we własnej twórczości.

– Sapkowski tak naprawdę na nas wszystkich wywarł ogromne wrażenie i rzeczywiście, o ile Lem jest wyznacznikiem jak fantastyka może opisywać rzeczywistość i skłaniać do myslenia, tak Sapkowski to był wzorzec dla mnie, jak pisać, żeby czytelnika pochłonąć bez reszty. Większość ludzi, którzy czytają Sapkowskiego, właśnie tak go czytają – fabuła tak jest skonstruowana i tekst jest tak prowadzony, że jeśli przyjmuje się taką literaturę, to ona pochlania bez reszty. To był dla mnie wyznacznik, do czego również chciałbym dążyć, tak pisać – mówił Michał Kubacki.

Czym chciał się wzorować, pisząc nie tylko „Kynę”, ale także inne, krótsze formy? – Sapkowski mówił, że bardzo dużo czyta, zanim napisze, że najpierw trzeba badać świat, o którym się pisze. Nawet jeśli jest to świat fantastyczny, wymyślony, to on zawsze musi się odnosić do naszej rzeczywistości. W jego wypadku historia Europy, cała historia Słowian, on ma to bardzo dobrze zbadane. Ta metoda wydaje mi się bardzo dobra do tworzenia tego typu rzeczy. Próbowałem tę metodę stosować. Chodzi o to, że jak się tworzy świat zupełnie fantastyczny, czy w wypadku Kyny jest to fantasy, a więc mamy czary i magię, czy też w wypadku opowiadań fantastycznych hard sci-fi, które również piszę, to staram się, aby to się odnosiło do rzeczywistości – przyznał autor. Dlatego nie wystarczy pisać, trzeba wiedzieć o czym się pisze. Jeśli jest to na kanwie średniowiecza, trzeba znać słownictwo, nazewnictwo tamtego czasu, czy metody ówczesnej pracy. Fantastyka, ale uporządkowana – tak, by nikt nie zarzucił prostoty w twórczości.

– To jest książka, którą pisałem w Londynie. Mieszkałem tam od 2004 roku. To zupełnie fascynujące miejsce, gdzie chodząc po tym mieście każdy budynek, każda stacja metra, to jest jakaś niesamowita historia. Jak się zacznie o tym czytać, to pojawiają się historie fantastyczne, niewiarygodne, które prosiły się o spięcie w całość. Moja praca w „Kynie” polegała na tym, żeby wymyślić jakąś taką spójną fabułę i tak stworzyć jakieś łączniki, żeby te historie londyńskie połączyć w całość. Pisałem „Kynę” na Camden Town, w samym centrum Londynu i mieszkałem może 50-60 metrów od prawdziwego domu XVII-wiecznej, „Baby w czerwonym czepcu” – „Mother Red Cap”, jednej z kilku słynnych angielskich czarownic i to jest jeden z tych wątków, które mocno spinają historię. „Kyna” to sposób opowiadania o Londynie i wyciągania z niego najbardziej niesamowitych historii i łączenia ich w całość – opowiadał Michał Kubacki. Jak dodał, Anglia jest mocno osadzona w tego typu wątkach i przypomniał, że ostatni proces o czary odbył się tam w… 1944 roku. Tym niemniej, autor przyznał, że nie tylko historia, ale i współczesność była dla niego inspirująca – zwłaszcza możliwość obcowania ze sztuką w tamtejszych muzeach.

– Na początku, jak zaczynałem pisać, kiedy myślałem, ze będę pisać fantastykę, bo tu nie trzeba robić dużego researchu i można sporo wymyślać. Jak jednak poznawałem ten warsztat i te opowiadania gdzieś były publikowane, coraz bardziej zauważałem, że to badanie prawdziwych historii czasami najbardziej fantastyczne w ten sposób się odkrywa. Tak doprowadziłem to do takiego stopnia, że czyniąc główną bohaterkę fryzjerką, to przez dobrych kilka dni czytałem historię fryzjerstwa i jakich narzędzi się używało. W ten sposób trafia się na niesamowite historie, które potem czasem trafiały na karty powieści, a czasami nie – mówił o swojej pracy nad publikacją Michał Kubacki.

„Kyna” to nie tylko powieść. To także… sztuczna inteligencja. Michał Kubacki zajmuje się nią zawodowo, ale pracując nad grafikami, postanowił sprawdzić, co z tego powstanie. I tak powstały komiksy, które pomogły w promocji publikacji książkowej. To tylko akcent, ale pokazujący, jak bardzo zmienia się rynek graficzny i możliwości, które stwarza postęp. – Przyznaję się, że gdybym miał poszukać rysownika, który stworzyłby historię na takim poziomie, to miałbym duży problem, żeby kogoś znaleźć i to zrobić. W tej chwili sztuczna inteligencja każdemu z nas daje do rąk możliwość tworzenia takich grafik.

Co dalej? „Kyna” została zaplanowana na trzy tomy, a drugi z nich jest w trakcie pisania: – Tu będzie historia z innego regionu, w którym mieszkałem – w północnej części Włoch. Tam jest historia dobrokrążców, którzy zajmowali się czarami, ale twierdzili, że robią to w imieniu Jezusa, zwalczając złe czarownice. Jest to prawdziwa, dobrze udokumentowana historia z procesów inkwizycyjnych, które się zachowały – mówił twórca, wskazując, że na te informacje natrafił podczas pisania i są dla niego – dosłownie – fantastyczne. Pozostaje tylko czekać i… czytać.

#Tagi

W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Michał
Michał
18/01/2024 09:03
Herbert
Herbert
19/01/2024 14:34
Odpowiedź  Michał

Inkwizycja to czas strażników wiary 🧑



© Gniezno24. All rights reserved. Powered by Libermedia.