Gniezno upamiętniło 86. rocznicę wybuchu II wojny światowej

Mieszkańcy Gniezna, samorządowcy, mundurowi i harcerze uczcili pamięć ofiar II wojny światowej oraz tych, którzy walczyli w obronie ojczyzny. Tegoroczne uroczystości miały szczególny wymiar – odbyły się przed tablicą honorującą żołnierzy 69. Pułku Piechoty i 17. Pułku Artylerii Lekkiej, przeniesioną niedawno w bardziej godne miejsce na ścianie dawnego bloku koszarowego przy ul. Sobieskiego.
W wydarzeniu wzięli udział parlamentarzyści, władze samorządowe, przedstawiciele instytucji, stowarzyszeń kombatanckich, a także mieszkańcy miasta, którzy licznie odpowiedzieli na zaproszenie organizatorów. Wśród nich byli także członkowie rodziny Ignacego Gałęzewskiego, wiceprezydenta Gniezna pod koniec lat 30. oraz żołnierza 69. Pułku Piechoty, którego nieśmiertelnik został odnaleziony niedawno w województwie mazowieckim.
Podczas wydarzenia głos zabrał prezydent Gniezna, Michał Powałowski: – Nie sposób w tej chwili nie spojrzeć także na współczesność, bo historia, choćbyśmy chcieli, żeby była tylko lekcją, bywa niestety także ostrzeżeniem. Gdy dziś patrzymy na zniszczone miasta Ukrainy, na tragiczne obrazy z Gazy, na los cywilów, dzieci, żołnierzy, widzimy dramat, który niestety przypomina nam nasza przeszłość, że wojna nigdy nie jest odległa i nigdy nie jest bez znaczenia, nawet jeśli toczy się setki kilometrów od naszych granic.
Po tym głos zabrała Anna Gałęzewska, córka Izydora Gałęzewskiego, która podziękowała za upamiętnienie jej ojca. Po tym przybyłe delegacje złożyły kwiaty i znicze pod tablicą upamiętniającą jednostki wojskowe, które stacjonowały na terenie Gniezna i wyruszyły do obrony kraju w ostatnich dniach sierpnia 1939 roku.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.





















Zacna uroczystość, ale.. często w miejscach z małą ilością przestrzeni, która nie pozwala na zrobienie czegoś z rozmachem. Mało mundurowych, kompletna absencja szkół mundurowych. Harcerze są za to zawsze i rekonstruktorzy także. Tym pierwszym prezydent dziękuje zawsze, może dlatego, że sam był harcerzem a tym drugim nigdy może dlatego, że nigdy nie był i nie wie jak to jest stać godzinę w wełnianym mundurze.