Likwidacja przedszkoli nr 15 i 17 w Gnieźnie stanie się faktem. Temat jednak wzbudza pytania – nie tylko o to, która placówka może być kolejna, ale co powoduje pęd do ościennych gmin, gdzie są problemy z zapewnieniem miejsc w jednostkach, ale też nie nadąża infrastruktura. Połączenie miasta z gminą? Porozumienie pomiędzy samorządami czy poprawa konkurencyjności placówek edukacyjnych? O tym dyskutowali radni na wtorkowej Komisji Oświaty.
Temat pojawił się na wtorkowym posiedzeniu Komisji Oświaty, w trakcie którego omówiono dwie uchwały – o likwidacji Przedszkola nr 15 na ul. Chudoby oraz Przedszkola nr 17 na Winiarach. Temat „wałkowany” w minionym roku, w zasadzie wyjaśnia demografia – brak narodzin powoduje konieczność zamykania takich jednostek.
Ostatecznie więc Przedszkole nr 15 zostanie zlikwidowane 31 sierpnia 2026 roku (dzieci dokończą naukę w innej placówce na os. Tysiąclecia), a Przedszkole nr 17 ostatecznie zostanie zamknięte 31 sierpnia 2028 roku.
– Analizując, jeśli chodzi o demografię, to widzimy, jaki jest potencjał przyszłościowy i cały czas ta liczba dzieci na poszczególnych osiedlach spada – powiedział prezydent Michał Powałowski.
W uzasadnieniu do uchwały o zamiarze likwidacji obu placówek wskazano, jak mocno spada zapotrzebowanie, wynikające z załamania demograficznego. W roku 2024/2025 potrzebnych było 2236 miejsc, podczas gdy na rok 2027/2028 przewiduje się 1668. Sama liczba oddziałów w publicznych przedszkolach w ciągu pięciu lat spadła z 83 do 75, a więc o 8. Dzieci zameldowanych, a urodzonych w 2018 roku było 623, podczas gdy w 2024 roku – 384.
– Ten sam problem mają przedszkola niepubliczne. W tym roku w przedszkolach niepublicznych jest ponad setka dzieci mniej – stwierdził Dariusz Banicki, dyrektor Wydziału Edukacji w Urzędzie Miejskim.
Na to radny Robert Gaweł, jako też dyrektor Centrum Usług Wspólnych Gminy Gniezno wprost przyznał, że jednym z czynników jest wyprowadzka mieszkańców do gminy Gniezno. – Mamy podobne problemy, tylko odwrotne. My musimy, patrząc na to, gdzie jest największe osadnictwo, ile działek zostało już sprzedanych i jak wygląda sprawa wuzetek (warunków zabudowy – przyp. red.), musimy bardzo mocno, poważnie w perspektywie kilku lat podejść do inwestycji – stwierdził. Wskazano, że na terenie gminy Gniezno uczy się jedynie 67% uczniów zamieszkałych na jej terenie. Reszta w większości wybiera miasto. – Wy macie spadek demograficzny, my mamy też spadek, niezbyt drastyczny, ale mamy ten spadek, ale mamy też duże osadnictwo. Przez ostatnie 10 lat prawie 1/3 mieszkańców gminy nam się zwiększyła, z 10 tysięcy do prawie 15 tysięcy – stwierdził.
Jak dodał Robert Gaweł: – Trzeba stwierdzić, dlaczego jest takie duże osadnictwo i dlaczego ludzie wybierają takie życie, które z jednej strony jest łatwiejsze, bo są tańsze działki, jest infrastruktura, ale z drugiej strony, te osoby, które decydują się na dzieci, daj Boże, że jak najwięcej, muszą mieć w domu po dwa samochody, bo nie da się komunikować z gminą i z miastem, jeśli wozi się dzieciaki na zajęcia dodatkowe, basen itd. To są różne dylematy, które trzeba rozstrzygać na poziomie samorządu. Nie ma w tej chwili i nie będzie zahamowania niżu demograficznego. Jak ktoś to wymyśli, to Nobla powinien dostać. Trzeba się liczyć z tym, że trzeba będzie zamykać w mieście i trzeba się na to przygotować.
Radny Janusz Brzuszkiewicz odparł: – Ludzie podejmujący decyzję o wyprowadzeniu się poza miasto, podjęli ją w oparciu o to, jaka jest najbliższa lokalizacja i najtańsza działka. Taka jest większość osób, które podejmują decyzję. Potem dopiero podejmowana jest decyzja, co zrobię z dzieckiem. Jak dalej wskazał, problemem w gminie jest przewożenie dzieci po całej gminie, zanim trafią dojazdem do szkoły: – To jest kwestia tego, że gmina Gniezno jest takim „obwarzankiem” wokół miasta Gniezna i jeśli nie spowodujemy tego, żeby ona weszła w struktury miasta, to z automatu nie jesteśmy w stanie przygotować tego inaczej. Nie jestem wcale tym, który mówi, że gminę należy wchłonąć – mówił Janusz Brzuszkiewicz. Robert Gaweł stwierdził, że to jest obecnie niemożliwe, by dokonać wchłonięcia gminy przez miasto. Wprost przyznano, że za kilkanaście lat będzie podobna sytuacja w gminie Gniezno, jak obecne dzieci „ruszą w świat”.
Prezydent przyznał, że w gminie Gniezno nie ma placówek prywatnych, co przekłada się na nieco inną sytuację. W mieście natomiast jest to pewien asumpt do tego, że rodzice wybierają także te jednostki. – Te 15-20 lat temu to było zbawienie dla miasta, bo dzięki temu, że otwierały się placówki prywatne, to miasto było w stanie zapewnić w swoich przedszkolach, posiłkując się prywatnymi, wszystkim dzieciom miejsca i nie trzeba było tych przedszkoli budować – przyznał Michał Powałowski wskazując, że obecnie jest to jeden z elementów problemu związanego z koniecznością zamykania publicznych placówek. Do tego jednak radni zaliczyli także tzw. babciowe. Prezydent dodał, że Miasto stara się uatrakcyjnić ofertę przedszkoli publicznych, m.in. od tego roku wprowadzając naukę języka angielskiego.
– Nie wszyscy sobie zdają sprawę z tego, że kupując tańszą działkę, a nie mówię tego z punktu widzenia jakiegoś interesu, to życie potem na co dzień, te rachunki, one nie są wcale małe – dodał Robert Gaweł. Wskazał, że decyzja o budowie dużego kompleksu szkolnego w Zdziechowie, podjęta już ponad 10 lat temu, spowodowała, że obecnie trzeba zamknąć placówkę w Modliszewku, do czego przyczynił się też sprawny transport z dowozami oraz decyzje rodziców. Wskazał, że w zespole szkół w Szczytnikach Duchownych, które są jednostką docelową dla rozrastającego się Osińca i okolicy, jest problem z potencjalną rozbudową, dlatego trzeba będzie myśleć o dwuzmianowości.
Radny Sebastian Błochowiak przyznał, że wobec możliwych problemów lokalowych gminy Gniezno w zakresie oświaty, to Miasto Gniezno mogłoby „wyjść naprzeciw” ze swoimi obiektami na zasadzie porozumienia w zakresie zmiany rejonizacji. Ostatecznie zdecydowano, że temat może zostać poruszony na jednym z przyszłorocznych posiedzeń komisji.
Sama dyskusja dalej toczyła się wokół tematyki Przedszkola nr 15 i zasadności ostatecznej jego likwidacji. Ostatecznie jednak obie uchwały zostały pozytywnie zaopiniowane, przy głosach po dwa razy tak samo: 5 za, 2 przeciw i 2 głosy wstrzymujące.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.
O tym jak będzie rozwijała się gmina i oświata w gminie Gniezno będą decydować jej mieszkańcy i radni tej gminy, a nie radni miasta Gniezna. Miasto Gniezno jest miastem wymierającym, stąd ten problem.
A w każdej gminie basen. I w Gnieźnie jeszcze ze dwa baseny. Całoroczne.
Przedszkole ul Chudoby do likwidacji z placem zabaw a stara ruina na ul Dąbrówki będzie istniec.Kto w Urzędzie myśli
Może jakiś kolejny bieg sobie zorganizujcie albo nowy skwerek. Tylko siatką otoczcie to chociaż tam będzie można dziecko zostawić żeby nie uciekło. Od lat Gnieznem rządzi patologia, bez względu na partie