Sporą cierpliwością musieli wykazać się mieszkańcy Trzemeszna i okolic, którzy korzystają z przejazdów kolejowych, aby mieć odpowiednie warunki do wyczekiwania na przyjazd zaplanowanego składu. Po perturbacjach, które dotyczyły realizacji zamówienia, w końcu doczekali się zakończenia remontu gmachu dworcowego.
Budynek dworca w Trzemesznie powstał wkrótce po tym, jak zrealizowano całą linię kolejową z Poznania, przez Gniezno do Inowrocławia, a więc w 1872 roku. Ten jednak nie podzielił losu tego gnieźnieńskiego, który w PRL-u został kompletnie przebudowany, i w pierwotnym kształcie istnieje do dzisiaj.
Remont rozpoczął się jesienią 2020 roku i zaplanowano jego zakończenie po około roku. Cały gmach miał ulec gruntownej modernizacji wraz z elewacją zewnętrzną, wymianą instalacji, stolarki okiennej i drzwiowej – całość z zachowaniem jego zabytkowego charakteru. Koszt miał wynieść 8,5 mln złotych.
Niestety, w trakcie prac doszło do problemów na linii wykonawca – inwestor, które spowodowały wielokrotne przerwy w realizacji, a w zasadzie długie przestoje. To spowodowało, że dworzec ciągle stał nieukończony w zasadzie w połowie prac.
Ostatecznie roboty zostały wznowione kilka miesięcy temu, a z efektu końcowego można już korzystać – zapoznał się z nim portal Trzemeszno24.info. Jak poinformowano, odbyło się to bez szumnego otwarcia obiektu. Póki co jednak nie wiadomo, w jakich godzinach ma funkcjonować kasa biletowa oraz jaki jest plan na zagospodarowanie pozostałej części gmachu – w tym piętra. Sam dworzec ma być czynny codziennie w godzinach od 4:30 do 18.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.
Ukradli zabytkowy piec kaflowy podczas remontu
Miech miejscowi radni wystąpią z zapytaniem, co się z mim stało?
Dworzec większy niż w Gnieźnie
Tylko pozazdrościć Trzemesznu tego dworca. Bo Gniezno ma taką powierzchnię poczekalni, że ludzie nie tylko się nie mieszczą, ale w oczekiwaniu na pociąg siadają często na posadzce.
No i to jest prawdziwy dworzec, nie to co ten mini przystanek PKP w Gnieźnie
Szkoda, że nie ma zdjęć dworca z zewnątrz, bo miał być odrestaurowany do wyglądu sprzed lat