Uciekła razem z dzieckiem przed przemocą i biciem. Opowiedziała, co ją spotkało

Przez dziewięć lat żyła w strachu przed własnym mężem. Bała się nawet dźwięku samochodu, gdy wracał z pracy. Pani Karolina z Osińca pod Gnieznem przez lata ukrywała domowy dramat przed rodziną i znajomymi. Koszmar rozpoczął się w ciąży, a zakończył dopiero wtedy, gdy przypadkowo wysłane nagranie z awantury trafiło do innej osoby i uruchomiło to lawinę wydarzeń. Teraz opowiedziała o tym, jak razem z dzieckiem wydostała się z opresji, chcąc dać przykład innym, które tkwią w takich niebezpiecznych relacjach.
Poznali się przypadkiem – od zepsutego samochodu i wspólnej pasji do motoryzacji. On wydawał się odpowiedzialny i pomocny, ona była przekonana, że buduje stabilny związek. Przed ślubem byli razem sześć lat, doczekali się córki. Pierwszy akt przemocy miał miejsce w zaawansowanej ciąży. Kobieta została popchnięta i kopnięta w brzuch. Uznała to za jednorazowy incydent, wierząc w zapewnienia o poprawie. Z czasem jednak przemoc zaczęła się powtarzać. Do awantur dochodziło regularnie, najczęściej po alkoholu, z błahych powodów. Kończyły się biciem, wyzwiskami i poniżaniem.
Najgorsze były ostatnie dwa lata związku. Jedno z pobić było tak dotkliwe, że przez dwa tygodnie nie była w stanie wstać z łóżka. Opiekę nad nią przejęła wówczas kilkuletnia córka, która żyła w ciągłym napięciu i reagowała lękiem na każdy podniesiony głos. Mąż izolował żonę od bliskich, kontrolował jej wyjścia i nie pozwalał podjąć pracy. Na zewnątrz uchodził za spokojnego i normalnego, w domu stosował przemoc.
Przełom nastąpił w listopadzie 2024 roku, gdy jedno z nagrań dokumentujących awanturę zostało omyłkowo wysłane do dawnego sąsiada. Mężczyzna zareagował natychmiast i zaczął ją wspierać. W marcu 2025 roku, po kolejnym pobiciu, kobieta uciekła z domu z córką i zgłosiła sprawę na policję. Obecnie toczy się sprawa karna i rozwodowa, a były mąż ma ograniczone kontakty z dzieckiem. Dziś w domu Pani Karoliny panuje spokój, a ona sama podkreśla, że z przemocy można wyjść, choć wymaga to odwagi i wsparcia innych. O tym wszystkim opowiada w rozmowie na Kanale Kryminalnym Extra:
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.






















ładna manipulacja
ta pani przez ostatnie 9 lat wrzucala foty jak by królowa zycia byla a teraz wielka ofiara….