Przejdź do treści głównej



Pół kilometra chodnika. Mieszkańcy liczą na porozumienie trzech samorządów

Nie tylko duży, ale i szybki ruch samochodowy na ul. Orcholskiej nie sprzyja bezpiecznym pieszym wyprawom. Wiedzą o tym mieszkańcy Wełnicy, którzy w imieniu społeczności zwrócili się z propozycją do radnych miejskich w sprawie budowy chodnika. Temat jest złożony, ale do realizacji – potrzeba tylko chęci trzech samorządów, w tym zarządcy drogi.

Na ostatnim posiedzeniu Komisji Gospodarki Miejskiej i Ochrony Środowiska pojawili się mieszkańcy Wełnicy w gminie Gniezno. Przybyli tam, by nakreślić swój problem, który chcieliby rozwiązać – tak, by poprawić bezpieczeństwo niechronionych użytkowników ruchu.

– Chcemy zwrócić uwagę na brak bezpieczeństwa na ul. Orcholskiej, na wylotowej części za torami w kierunku Strzyżewa. Od kilku lat zabiegam i zwracam uwagę na konieczność budowy chodnika na tym terenie i miałem taki pomysł, aby on powstał w porozumieniu trzech samorządów – przekazał Mariusz Nawrocki, mieszkaniec Wełnicy i radni gminny. Jak wskazał radnym z miasta, jego propozycja jest taka, żeby tę drogę zrealizowały wspólnie Powiat, Gmina Gniezno i Miasto Gniezno: – Od czasu, jak rozwinęła się ta część gminy, ruch jest tam naprawdę wzmożony, a nie ma szans, by tam chodzić poboczem – dodał.

– Ulica Orcholska jest drogą wylotową, tam jest intensywny ruch kołowy, wiele osób nie przestrzega tam przepisów ruchu drogowego. Pojawia się policja, ale to nie zawsze jest skuteczne. Przemieszczanie się po poboczu wiąże się z ryzykiem, zagrożeniem dla życia i zdrowia – przyznał Marek Napierała, również mieszkaniec z tej okolicy.

Obecnie chodnik na ul. Orcholskiej kończy się przy ul. Wełnickiej. Dalej, przez kolejnych kilkaset metrów są tylko pobocza – nazwijmy, że to umowne określenie. Mieszkańcom chodzi o około pół kilometra chodnika do drogi prowadzącej do samej Wełnicy. Problem w tym, że to droga pod zarządem powiatu, a do tego częściowo znajduje się na terenie miasta, a częściowo gminy Gniezno. Temat jednak jakoś od lat gdzieś tam istnieje tylko „na papierze”.

Radni miejscy na komisji wyrazili poparcie dla inicjatywy, a zastępczyni prezydenta Joanna Śmigielska przyznała, że temat jest jej już znany. Jak zaznaczono, pomysł można byłoby ująć w przyszłorocznym budżecie, o ile udałoby się osiągnąć poziom partycypacji pomiędzy samorządami. Szacuje się, że koszt realizacji mógłby wynieść pół miliona złotych – pozostaje więc wypatrywać „dogadywania się” powiatu, gminy i miasta w tej sprawie.

#Tagi

W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany