Pociągi relacji Gniezno – Jarocin, które późnym wieczorem 2 grudnia jechały na rozkładowej trasie, odnotowały znacznie opóźnienia spowodowane trudnościami porozumienia się z dyspozytorem na stacji w Miłosławiu. Powodem, jak się okazało, było to, że mężczyzna był kompletnie pijany.
Sytuacja miała miejsce 2 grudnia, tuż po godzinie 23. Policjanci zostali wezwani do dyspozytorni w Miłosławiu w powiecie wrzesińskim, gdzie mężczyzna odpowiadający za nadzór nad ruchem na ustalonym odcinku torów dawał niezrozumiałe rozkazy do obsługi składów jadących na linii. Spowodowało to opóźnienie jednego z pociągów, a w przypadku drugiego – jego zatrzymanie na trasie.
Po dotarciu funkcjonariuszy ustalono, że 54-latek jest pod wpływem alkoholu – badanie wykazało, że dyżurny ruchu miał 2,22 promila alkoholu w organizmie. Ruch na trasie przywrócono po północy.
54-latek trafił do policyjnego aresztu – odpowie za stworzenie zagrożenia w ruchu kolejowym oraz wykonywanie obowiązków służbowych w stanie nietrzeźwości.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.
Hmm a posłowie mogą być pijani w pracy i naćpani a on to gorszy ? Oni odpowiadają za cały kraj . Sprawiedliwość po Polsku co wolno wojewodzie to nie tobie s. . .
Kiepskie to porównanie