Żołnierz, konspirator, ofiara wojny. Grób weterana zostanie objęty opieką

Położony na cmentarzu przy ul. Witkowskiej grób Tomasza Cegielskiego, który został wpisany do rejestru weteranów walk o wolność i niepodległość Polski, trafił pod opiekę Gnieźnieńskiego Komitetu Pamięci. Przedwojenny wojskowy, aktywny w konspiracji w czasie wojny, zmarł krótko po niej, wykończony fizycznie po obozowych przejściach. Jego córka odwiedziła dziś Gniezno, by podziękować za ten gest.
Wydarzenie bardzo symboliczne i wymowne, odbyło się w salce parafii pw. Chrystusa Wieczystego Kapłana, gdzie spotkali się przedstawiciele Gnieźnieńskiego Komitetu Pamięci, Instytutu Pamięci Narodowej oraz córki Tomasza Cegielskiego. Jego grób został przekazany pod opiekę tej pierwszej z organizacji, a samo miejsce spoczynku zostało wpisane do specjalnej ewidencji.
– Zamierzamy się opiekować tym grobem. Przez ten akt opieki, będziemy o niego dbać i odwiedzać na tyle, ile będzie się dało oraz dbali przy konserwacji. Jest to dla nas moralne zobowiązanie, jako dla stowarzyszenia i mieszkańców Gniezna oraz Polaków – przyznał Jakub Wawrzyniak z Gnieźnieńskiego Komitetu Pamięci.
– Prowadzimy szeroką ewidencję grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski. Przy Tomaszu Cegielskim widnieje numer 171 – a więc był to jeden z pierwszych grobów weteranów, wpisanych na terenie naszej właściwości, czyli Instytutu Pamięci Narodowej – przekazał Tomasz Ceglarz z Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa w IPN Poznań. Jak dodał, Instytut cały czas poszukuje opiekunów dla poszczególnych grobów, aby o nie dbać i mieć pod kontrolą.
Tomasz Cegielski urodził się w 1898 roku. Był członkiem konspiracyjnej organizacji niepodległościowej „Sokół”, następnie walczył na froncie I wojny światowej, a po odrodzeniu Polski – w obronie jej granic podczas wojny polsko-bolszewickiej. Kilkukrotnie odznaczany, był zawodowym wojskowym, służącym w ramach 69. Pułku Piechoty. W trakcie obrony wrześniowej 1939 roku walczył w Armii Poznań, a po dostaniu się do niewoli trafił do stalagu. Na terenie Niemiec łączył się w działalność konspiracyjną w Tajnej Organizacji Wojskowej, za którą został aresztowany przez Gestapo w 1944 roku i skazany na obóz koncentracyjny – przeszedł przez Neuengamme, Buchenwald i Bergen-Belsen. Ledwo przeżył, ale doczekał wyzwolenia: – Leżał na stosie zwłok i pielęgniarz angielski zobaczył, że jeden ze zmarłych rusza gałkami ocznymi i go zabrali do szpitala. W tym szpitalu był w 1945 i 1946 roku. Lekarzy pytał, ile mu zostało życia, a miał wtedy 46 lat, powiedzieli mu, że niewiele. Wtedy powiedział, że wraca do kraju. Wrócił w październiku 1946 roku. U nas już dobrze zagnieździła się komuna i mój ojciec po 14 dniach zmarł – opowiadała Teodozja Gronkowska, która w momencie, kiedy ojciec zmarł, miała kilka lat. Razem z nią na spotkaniu była jej siostra i druga córka Tadeusza, Teresa Cegielska.
– Nie ścierpiałabym, gdyby ten grób był zaniedbany. Mój ojciec był wielkim pedantem, dotrzymywał słowa i ten grób myśmy utrzymywały, głównie moja siostra w dobrym stanie. A teraz, jeśli nas nie będzie, szukamy, żeby ta śmierć naszego ojca nie poszła w zapomnienie – dodała Teodozja Gronkowska.
Po spotkaniu w salce, uczestnicy przemieścili się na cmentarz przy ul. Witkowskiej, gdzie na części farnej pochowany jest Tadeusz Cegielski – wraz z żoną i dwójką dzieci. Tam złożono kwiaty i zapalono znicz oraz pomodlono się w jego intencji.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.





















