Budżet na 2026 rok to dochody, ale przede wszystkim wydatki. Gdyby nie postępujące ułatwienia w przepisach, obecnego projektu finansów miejskich na kolejny rok, nie można byłoby przyjąć jeszcze kilka lat temu. Sytuacja Gniezna oraz innych samorządów jest coraz mniej różowa. Potrzeb nie brakuje, ale pieniędzy tak, bo chce się zaspokoić potrzeby wszystkich mieszkańców. Pytanie – czy prędzej czy później nie zaczną się cięcia w tym zakresie.
Trwają posiedzenia radnych, którzy dyskutują nad stanem budżetu Miasta Gniezna na 2026 rok. Zostanie on przyjęty za kilka dni na sesji, ale przedtem odbywają się spotkania komisji. Ostatnio, w miniony piątek, było łączone zebranie kilku z nich – tak, by przekrojowo spojrzeć na finanse i wydatki, usłyszeć pytania i odpowiedzi od władza miasta oraz urzędników.
Posiedzenie rozpoczęło się od długiego, ale koniecznego wywodu skarbnika Macieja Jankowskiego, który przedstawił zarówno zakres budżetu oraz wieloletnią prognozę finansową. Te dwa dokumenty stanowią o zaplanowanych inwestycjach. Jak przekazano, w przyszłym roku, po otrzymaniu środków z funduszy szwajcarskich, dochody Miasta przekroczą po raz pierwszy pół miliarda złotych. Zadłużenie miasta, które na ten rok wyniesie około 160 mln złotych, na przyszły jest planowany na poziomie 182 mln złotych.
Wypowiedzi skarbnika ogólnie odnośnie stanu finansów nie zawsze były jednak optymistyczne. Wskazał tu na przerost wydatków w stosunku do dochodów bieżących, co powinno rodzić cięcia wydatków. – Kolejne rządy wyłączają regulacje ostrożnościowe zawarte w ustawie o finansach publicznych – powiedział, wskazując, że to świadczy o sytuacji finansowej samorządów jako takich, która od lat się pogarsza. – To wynika ze zmian w przepisach. Abyśmy mogli uchwalać kolejny budżet, zmieniają przepisy tak, abyśmy mogli go uchwalić. Jeszcze 5 lat temu nie moglibyśmy przyjąć budżetu z takimi założeniami – przyznał skarbnik wskazując, że samorządy nie są w stanie spełnić wymogów, które zostały sformułowane lata temu w innych realiach.
– Pan jest człowiekiem, który mówi to, co myśli, jeśli chodzi o konstrukcję finansów – przyznał radny Robert Gaweł wskazując, że padające słowa mogą być niepomyślne dla władz miasta: – To, co pan powiedział przed chwilą, że od kilku ładnych lat państwo tak zmienia prawo, żeby samorządy mogły w ogóle uchwalać zgodnie z prawem budżet, jest zgodne z tym co pan powiedział istotnego – my, za dużo, jako samorządy, wydajemy pieniędzy. Wydajemy na wszystko pieniądze – stwierdził Robert Gaweł mówiąc, że Miasto stara się spełnić potrzeby wszystkich, co kończy się tym, że zaczyna na to wszystko brakować środków. – Albo Miasto będzie się rozwijać gospodarczo, a tego nie da się pogodzić z socjalnymi potrzebami, albo po prostu będziemy się starali tak rządzić, żeby jak najbardziej zaspokajać – tu komuś dać, tu pojechać do starszych osób, tam dać czekolady. Tak naprawdę zapomnijmy o poważnym myśleniu o gospodarce, jeśli nie przygotujemy planu, który jest związany z finansami publicznymi miasta na jakąkolwiek infrastrukturę rozwojową – mówił radny.
Radny Sebastian Błochowiak zapytał skarbnika, gdzie szukałby oszczędności w budżecie za 12 miesięcy, na 2027 rok. Maciej Jankowski odpowiedział, że to nie jest jego rolą, tylko radnych, a on tylko wykonuje polecenia: – To państwo podnosicie rękę, głosując rozmaite pomysły. Albo odstępując od realizacji. Państwo o tym decydujecie – mówił, wskazując, że jego rolą nie jest decydowanie, czy taki lub inny pomysł jest opłacalny. Może jedynie znaleźć na to pieniądze w budżecie lub nie: – Nie wiem, czy potrzebujemy więcej boisk sportowych czy lepszego basenu. To jest sztuka wyboru. Na to padł głos w sali: – Czy chcemy Straż Miejską czy nie chcemy…
Maciej Jankowski wskazał źródło szukania oszczędności z ostatniego czasu: – Ta dyskusja, która miała miejsce na temat oświaty na kilku ostatnich sesjach, też była oderwana od rzeczywistości. Dane demograficzne są nieubłagane, a niestety za liczbą dzieci idą pieniądze – mówił. Znaleźć można było w tym nawiązanie do niektórych wypowiedzi radnych, także tych, którzy bronili likwidacji przedszkoli, które zaraz będą stały po prostu puste. – Rolą służb finansowych jest dostarczenie państwu materiałów, które są wiarygodne i rzetelne, jeśli chodzi o dane liczbowe. Tym się głównie zajmujemy – powiedział, wskazując, że nie jest jego rolą ocenianie, po ile powinny być bilety na basen, czy komunikacja autobusowa powinna być darmowa oraz ile powinno być dzieci w klasie. – Jak żyję, nie słyszałem jeszcze takiej wypowiedzi skarbnika w tym miejscu, który tak mówi o kompetencyjności tego organu – przyznał Robert Gaweł.
Radna Natasza Szalaty stwierdziła, że poczuła się dotknięta: – Nie poczuwam się do tego, że przez mój głos przyczyniam się do długu miasta. Pan taką wypowiedź przedstawił, że to my jesteśmy odpowiedzialni za te finanse. Ja nie wnioskuję o pożyczki – stwierdziła radna opozycyjna. Skarbnik przyznał, że do niego trafiają decyzje, wnioski z Rady Miasta, jako jednolitego organu, a nie indywidualne od wybranych radnych.
Radny Jarosław Mikołajczyk zapytał, czy zamiana Gniezna w gminę miejsko-wiejską z terenami w gminie Gniezno przyczyniłaby się do poprawy sytuacji. Skarbnik przyznał: – Samo nabycie dodatkowych terenów nie zmieni naszej sytuacji finansowej. Należymy do tej kategorii samorządów terytorialnych, które stały się w ostatnich latach w szczególnej sytuacji dlatego, że duża część gmin typowo wiejskich, nie ma wydatków na takim poziomie związanych z pomocą społeczną, schroniskami dla zwierząt, dla osób bezdomnych, zagospodarowaniem odpadów. To my jesteśmy liderem w dostarczaniu usług w tych obszarach w stosunku do małych gmin. To są duże koszty, które musimy obsługiwać. Gdybyśmy mogli pozyskać nowe tereny, to musiałoby być zbieżne z jakąś dobrą koniunkturą gospodarczą, gdzie na tych terenach powstałyby konkretne inwestycje, a one zaowocowałyby przede wszystkim dobrze płatnymi posadami dla ludzi, co przełożyłoby się na dochód z PIT-u – stwierdził Maciej Jankowski wskazując jednak, że takie duże inwestycje, przedsiębiorstwa czy zakłady często mogą liczyć na rozmaite zwolnienia i ulgi, co powoduje mniejszy dochód dla gmin. – Samo przejęcie terenów nie rozwiąże problemów – wskazał na koniec dyskusji w powyższej sprawie.
Temat budżetu na 2026 rok będzie jeszcze powracał na najbliższej Komisji Gospodarki Miejskiej i Ochrony Środowiska oraz na posiedzeniu rady zaplanowanym na 17 grudnia br.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.
Oszczędności? Proszę bardzo: likwidacja straży miejskiej, zmniejszenie etatów urzędników miejskich itd.