Odgłos strzelaniny oraz huk karabinów maszynowych i armaty wybrzmiał na terenie dawnych koszar dragonów przy ul. Wrzesińskiej – tam to w sobotni wieczór rozegrały się walki powstańcze o kompleks wojskowy, który był zajmowany przez pruskie wojsko. Inscenizacja historia pokazała, jak przebiegały potyczki i bitwy na froncie wielkopolskim. Samo Gniezno bowiem, jak mówią podręczniki i relacje z tamtego czasu, zostało zdobyte w zasadzie bez wystrzału.
To wydarzenie było akcentem w tegorocznych obchodach 107. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego. Główne uroczystości w Gnieźnie przypadają zawsze na dzień po tych, które obchodzone są w Poznaniu. Taka bowiem była kolejność wyzwalania miast, a Gród Lecha został zajęty przez powstańców właśnie 28 grudnia 1918 roku. Najpierw zdobyto koszary piechoty w śródmieściu wraz z gmachami urzędów, poczty czy dworca. Ostatnim z obiektów był kompleks przy ul. Wrzesińskiej, zajmowany wtedy przez dragonów. Mimo oporu pruskich wojskowych, udało się to zrealizować bez przelania krwi. Wykorzystano tu bowiem element zaskoczenia, ale także ogólnej apatii toczącej się w armii niemieckiej.
Trudno jednak pokazywać historię bez emocji, które towarzyszyły powstańcom w całej Wielkopolsce. Dlatego za każdym razem, jak jest ku temu okazja, organizowane są inscenizacje, które mają pokazać chociaż namiastkę wydarzeń, dziejących się w różnych miejscach naszego regionu. Najbliżej Gniezna była potyczka o Zdziechowę, ale to jednak koszary piechoty czy dragonów są tym namacalnym dowodem obecności dawnego pruskiego zaborcy, który poprzez ustanowienie dwóch jednostek wojskowych na terenie miasta, chciał je w ten sposób dodatkowo germanizować.
Sobotnia inscenizacja, była dziełem trzech organizacji – Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Garnizon Gniezno”, które zaprosiły do udziału GRH Zmierzch Epoki oraz GRH Garnizon Bydgoszcz. Sama historia do pewnego momentu przebiegała zgodnie z prawdą – próba pertraktacji przybyłych z miasta powstańców z dowództwem jednostki kończy się jednak tym razem fiaskiem. Wybuchają walki, a próby zdobycia są dwukrotnie odbijane. Za trzecim razem Niemcy tracę werwę i poddają się.
W 107. rocznicę na miejscu pojawili się także kibice Startu Gniezno i Lecha Poznań. Na koniec, po odprowadzeniu do niewoli Niemców, odpalono race wokół dawnego placu apelowego, gdzie rozgrywana była wcześniej cała inscenizacja. Tej całej scenerii, mimo opadów marznącego deszczu oraz dojmującego zimna, przyglądało się około 200 osób, które zdecydowały się przybyć. I to też jest forma upamiętnienia tych, którzy ponad wiek temu chwycili za broń.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.