Interwencja poselska w Muzeum ws. wystawy

Awantura, czy raczej, mówiąc językiem memów, „inba” wokół ekspozycji w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, cały czas trwa. We wtorek kilka z nich zdjęto z ekspozycji, ale mimo to na miejscu pojawił się Zbigniew Dolata z interwencją poselską, przy okazji nagrywając swoją rozmowę z dyrektorem, z którym przeprowadził niemal przesłuchanie. Tymczasem wiele osób zwróciło uwagę, że pod oświadczeniem Muzeum nikt nie się nie podpisał, jakby nie było ku temu odwagi.
Sytuacja wokół wystawy w Muzeum jest tak gęsta, jak ilość innych eksponatów na niej prezentowanych. To jednak memy zwróciły uwagę, a nie inne wystawione przedmioty, które również mogą budzić kontrowersje u niektórych osób. W sprawę dość mocno zaangażowali się przedstawiciele PiS, którzy zainteresowali się wystawą dopiero po sygnałach od mieszkańców. To znamienne, skoro została ona otwarta miesiąc temu (zobacz więcej).
Z interwencją poselską na miejsce udał się Zbigniew Dolata, który już we wcześniejszych wpisach odnosił się przede wszystkim do postaci dyrektora Michała Bogackiego. Tym razem jednak nagrał swoją rozmowę z dyrektorem. To znamienne, bowiem oświadczenie wydane we wtorkowe popołudnie 24 lutego br. na stronie Muzeum, jak zwróciło wiele osób, nie zawierało słów przeprosin czy kajania się za popełniony błąd, ale także nie zostało przez nikogo podpisane. Mimo, że kilka memów, tych najbardziej kontrowersyjnych, zostało z wystawy zdjętych.
W rozmowie ze Zbigniewem Dolatą dyrektor wyjaśnił, że było sporo telefonów zarówno z prośbami o zdjęcie prac, jak i bardziej „opryskliwych”. Jak sam stwierdził w rozmowie z posłem: – To jest akurat wyraz sztuki. Jest to wyraz ekspresji autorskiej. Autorka tak podpisała to zdjęcie. Oczywiście, możemy dyskutować na różne tematy, możemy dyskutować z tym, czy się z nią zgadzamy czy nie zgadzamy – stwierdził Michał Bogacki na nagraniu dodając jeszcze: – Pracuje tu 40 kilka osób. Wśród nas są osoby również głęboko wierzące i dzisiaj jeszcze rozmawialiśmy na ten temat, że jest to kwestia dystansu. Proszę zwrócić uwagę, że część wizerunków, które są tu przedstawione, to są wizerunki ze świętych ksiąg, modlitewników i innych ksiąg, gdzie obok takich wizerunków, na miniaturach są prześmiewcze rysunki, tworzone przez iluminatorów, którzy tworzyli te księgi.
„Dociśnięty” przez parlamentarzystę dyrektor przyznał, że on sam nie zwrócił uwagi na te memy wskazując, że nie jest on jej autorem: – Ja odpowiadam za to wszystko, jak najbardziej i to, że to było powieszone biorę na siebie, ale proszę pamiętać, że są autorzy tej wystawy. To też nie jest tak, że dyrektor nad wszystkim siedzi, wszystko czyta i wszystko pokazuje i mówi, jak ma być. Dyrektor dodał, że temat został sprawdzony pod kątem tego, czy może nosić znamiona naruszenia uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu czci religijnej: – Nie mamy tu żadnych elementów, które są bezpośrednio przedmiotem kultu – wskazał dyrektor dodając, że jeśli ktoś ma ponieść konsekwencje za kształt wystawy, to jest to tylko on.
Z wpisów posła wynika, że w sprawie zostanie złożone zawiadomienie do prokuratury na mocy wspomnianego przepisu o naruszeniu uczuć religijnych.
Przypomnijmy, że autorką memów jest Zofia Załęska, która zamieszcza je w sieci, a sama ekspozycja „Re: średniowiecze. 1000 lat, 1000 wersji” opowiada o obecności średniowiecza we współczesnej kulturze (i nie tylko). Są więc eksponaty związane z muzyką, sztuką, polityką, ale także tym, co obecnie publikowane jest w internecie – w tym właśnie memy.
Dodajmy, że poza wczorajszym oświadczeniem Muzeum (zobacz więcej), swoje stanowisko w sprawie przedstawiła także Archidiecezja Gnieźnieńska: – Dla osób wierzących przedstawione obrazy nie są jedynie elementem kulturowego przekazu, lecz stanowią wyraz najgłębszych prawd wiary oraz przestrzeń przeżycia duchowego. Wykorzystywanie ich w kontekście humorystycznym, opatrzonym komentarzami prezentowanymi na wystawie, budzi ból oraz poczucie braku należnego szacunku wśród wiernych. Szanujemy wolność twórczości artystycznej oraz autonomię instytucji kultury. Jednocześnie przypominamy, że wolność wyrazu wiąże się z odpowiedzialnością za słowo i obraz, a także z wrażliwością na to, co dla innych stanowi rzeczywistość świętą i szczególnie doniosłą. Informujemy, że nasze ubolewanie oraz zastrzeżenia zostały przekazane bezpośrednio dyrekcji muzeum – napisał ks. Remigiusz Malewicz, rzecznik Archidiecezji Gnieźnieńskiej.
Sama ekspozycja, bez ww. kontrowersyjnych memów, pozostaje otwarta dla zwiedzających. Tak jak dziesiątki innych wystaw, które na przestrzeni ostatnich lat były prezentowane w Muzeum.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.






















Czyli pod szyldem „sztuki” mozna obrażać, lekceważyć, drwic, itd.?
W MPPP mamy członka Rady Miasta, może się wypowie? Albo podpisze pod oświadczeniem?
Kiedyś cenzurowali czerwoni i ich wierni słudzy a dziś to samo, tylko w swoją stronę robią czarni i ich słudzy… Ten paragraf, to jest w ogóle skandal. Jak można obrazić uczucia? Dlaczego można na każdym kroku epatować wizerunkiem umęczonego, przybitego do krzyża człowieka? Takie coś też nie musi się wszystkim podobać. Jednak, choć niby mamy państwo świeckie, to prawo działa wyłącznie na korzyść wierzących.
~Dyrektor do dymisji.. bidula nic nie weidział nic nie wie 🙁 jełop ? czy Dyro ?
Pan Poseł musi tu zrobić porzadek… precz z komuną !!!!!