|  Rafał Wichniewicz  |  8 komentarzy

Przedszkola nr 15 i 17 do likwidacji. Są plany, jak wykorzystać budynki

Przedszkole nr 15, źródło: Google Street View

Głosami większości radnych podjęto dziś uchwały w sprawie zlikwidowania dwóch placówek przedszkolnych przy ul. Chudoby oraz na os. Piastowskim. Powodem jest spadek przyjęć, wynikający z załamania demograficznego. Radni na środowej sesji Rady Miasta pytali o to, która placówka będzie kolejna, a także jakie są plany wobec budynków po tych instytucjach. 

Głosami 13 radnych za, 6 przeciwnych i 2 wstrzymujących, podjęto dziś dwie uchwały w sprawie likwidacji Przedszkola nr 15 (do zamknięcia w sierpniu 2026 roku) oraz Przedszkola nr 17 (do zamknięcia w sierpniu 2028 roku). Powodem są liczby, które w tej sprawie są bezwzględne – coraz mniejszy nabór, wynikający z coraz mniejszej liczby urodzeń. Dotyka to także placówek prywatnych.

Dyskusja w tej sprawie toczy się w zasadzie od lutego 2025 roku, kiedy to pojawiły się plany wygaszenia działalności Przedszkola nr 17 na Winiarach. Wówczas zapewniano, że to będzie wygaszenie jedynej jednostki, a powodem jest spadek liczby dzieci w oddziałach, skutkujący koniecznością zlikwidowania jednej z trzech takich placówek w tej części miasta.

We wrześniu br. pojawiła się jednak informacja, że postanowiono zrobić to samo z Przedszkolem nr 15 przy ul. Chudoby. W tym przypadku, jak przekazano, powodem był równie mały nabór do jednostki, który nie był pierwotnie przewidziany na tym poziomie. Dlatego zdecydowano, że od przyszłego roku dzieci już ukończą naukę w tymczasowo zagospodarowanych pomieszczeniach w jednej ze szkół podstawowych.

W trakcie sesji radni opozycji kilkukrotnie podejmowali temat np. „programu naprawczego” czy ponownej analizy sytuacji. – Wskazałem pewien proces, który istniał w mieście od roku szkolnego 2020/2021. Od tego roku, po rok, który rozpoczął się teraz, zostało zredukowanych 12 oddziałów, a więc jest to brak 300 dzieci do tych oddziałów. Mimo redukcji, mamy jeszcze 73 miejsca wolne, a więc kolejne trzy oddziały. Nie mamy już podstaw do tego, by myśleć o jakimś boomie demograficznym, bo recepta na to jest tylko jedna – narodziny dzieci – powiedział Dariusz Banicki, dyrektor Wydziału Oświaty. Zapewnił, że decyzja nie została podjęta bez analizy.

– Oczywiście państwo jesteście w trudnej sytuacji. Nie macie z niej wyjścia. Na tym poziomie zarządzania miastem żaden program naprawczy nie zda egzaminu, nie oszukujmy się. Problem leży zupełnie gdzie indziej – w społeczeństwie, ale też w polityce społecznej, jaką się prowadzi – wskazał  radny Paweł Kamiński na to, że odgórnie nie promuje i nie wspiera się rodziny, a w czym nie chodzi wcale o pieniądze w ramach programów socjalnych, ale ogólnie o pozytywny obraz rodziny jako takiej. Przewodniczący Zdzisław Kujawa uznał, że to zbyt daleko idące, by politykę w to mieszkać, a powodem tej sytuacji jest wygodne życie: – W sytuacji, kiedy pojawia się sytuacja mieszkańców, ludzi, zwiększa się ten dobrobyt, to są to normalne zjawiska w całej Europie i świecie. Myślę, że tutaj nie ma co wyważać otwartych drzwi, bo tak generalnie jest wszędzie. Pewnie, gdyby społeczeństwo było biedniejsze, mogłoby się okazać, że tych dzieci byłoby więcej. Dzisiaj po prostu niektórzy są bardziej wygodni, uważają, że lepiej kupić psa i się z tym psem bawić niż mieć własne dzieci i problemy. Tak to powiedziałem być może ostro, ale takie głosy też są – stwierdził przewodniczący.

– Przedszkola zamykają się same, bo tam nie ma dzieci. O czym my dyskutujemy – stwierdził radny Jan Budzyński. Radny Sebastian Błochowiak zapytał, jaka jest potencjalnie kolejna placówka do zamknięcia w następnej kolejności, jeśli zaistnieje taka potrzeba. Wskazał, że Magistrat nie planuje tego robić w tej kadencji, ale może przecież zostać zaskoczony, tak jak z Przedszkolem nr 15. Przewodniczący Zdzisław Kujawa jednak odrzucił to pytanie, jako niedotyczące tematu uchwały. Dodajmy jednak, że nie trzeba robić zbyt wielkiej analizy by stwierdzić, że w przyszłości na pewno czeka nas zamknięcie którejś ze szkół podstawowych.

– Główną przyczyną tego, że istnieje potrzeba likwidacji placówek oświatowych, nie tylko w Gnieźnie, jest spadek liczby dzieci, które do tych placówek uczęszczają. Gniezno nie jest ewenementem w skali kraju. Dla przypomnienia – Polska ma jedną z najgorszych statystyk, jeśli chodzi o ilość porodów. W skali roku spadła o 7,6%, a w ciągu dekady o 33% prawie, a więc w ciągu 10 lat możemy przyjąć, rodzi się zdecydowanie mniej dzieci w naszym kraju – wyprzedza nas tylko Litwa i Łotwa – powiedział radny Tomasz Dzionek.

Na pytanie o to, jaki będzie dalszy los obu obiektów, odpowiedział prezydent Michał Powałowski. – Jeżeli chodzi o budynek po Przedszkolu nr 17, to jest pomysł na stworzenie placówki, która nazywa się „placówką usługowo-mieszkaniową” dla seniorów. W przyszłym roku są planowane środki w budżecie Ministerstwa Polityki Społecznej na tego typu działania. To polega na tym, że w części budynków tworzone są mieszkania, pojedyncze pokoje dla osób senioralnych, które mają trudności z funkcjonowaniem i wspólnie w tym budynku jest też funkcja dziennego pobytu, tj. opieki nad takimi osobami – powiedział, dodając, że obecnie trwa inwentaryzacja budynku na os. Piastowskim. – Co do budynku po Przedszkolu nr 15, to dzisiaj nie potrafię odpowiedzieć, ale chcemy, żeby tam była funkcja społeczna – dodał prezydent. Wskazał, że szukane są takie możliwości, jak placówka medyczna czy obiekt związany z rehabilitacją.

#Tagi

W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

guest
8 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Thom
Thom
07/12/2025 10:57

I kogo Wy – mieszkańcy Gniezna wybraliście na swych przedstawicieli?! Debil….jednego z drugim, który twierdzi że mieszkańcy się bogacą i to jest powodem! A może zwyczajnie miasto dośc mocno się starzeje, może jest odpływ młodych do Poznania, Wrześni bo w tym naszym cudownym mieście nie ma perspektyw, a gdy ktoś już pracuje na terenie miasta to zwyczajnie wyprowadza się na tereny gminne. Może „wielki” prezes spółdzielni powie ze Winiary to dziś emerycka dzielnica, z której znikli młodzi.

Ostatnio edytowane 1 miesiąc temu przez Thom
Orwell
Orwell
04/12/2025 13:45

Odnośnie piesków i kotków
Przedszkola dla dzieci zamykacie, a przybywa wybiegów dla psów. W związku z czym ludzie idą zgodnie z wytycznymi.
Kto inwestuje w wybiegi dla psów?
Akcja rodzi reakcję…

praktyk
praktyk
04/12/2025 20:57
Odpowiedź  Orwell

taaa, na pewno to jest powodem. Idąc dalej – powstaje więcej lotnisk, więc ludzie zaczynają latać samolotami zamiast jeździć autami, bo akcja rodzi reakcję.

Jolka
Jolka
04/12/2025 13:34

Jakoś przedszkola prywatne powstają cały czas.
W Gnieźnie brakuje miejsc pracy, to co tu myśleć o rodzinie ?
Ludzie mają rozum i nie są zwierzętami aby tylko się parzyć.

praktyk
praktyk
04/12/2025 19:47
Odpowiedź  Jolka

Niedługo prywatne zaczną się zamykać, bo nie ujadą z cięciem kosztów.

Marek Zygmunt
Marek Zygmunt
03/12/2025 21:21

No i stało się . Dwa gnieźnieńskie, miejskie przedszkola przestaną istnieć . Już tych przedszkoli nie będzie, bo dzieci w Gnieźnie jest coraz mniej. Co teraz będzie z tymi budynkami…….. Ja proponuję, by dostosować je do potrzeb gnieźnieńskich seniorów i zrobić w tych budynkach file osiedlowe gnieźnieńskiego DPS- u. Nasi samotni, gnieźnieńscy seniorzy byliby wtedy „zaopiekowani”. Mieszkaliby w miarę blisko swoich dawnych mieszkań ( mieszkaliby na dawnych swoich osiedlach „wśród” swoich znajomych. A co najważniejsze płaciliby dużo mniej, niż 8 000 złotych za pobyt w tym miejskim DPS- ie !!

Marek Antoni ZYGMUNT
Marek Antoni ZYGMUNT
03/12/2025 18:10

No trudno stało się. Już tych przedszkoli nie będzie. Co teraz z tymi budynkami. Ja proponuję, by dostosować je do potrzeb gnieźnieńskich seniorów i zrobić w tych budynkach file osiedlowe gnieźnieńskiego DPS- u. Nasi samotni, gnieźnieńscy seniorzy byliby wtedy „zaopiekowani”. Mieszkaliby w miarę blisko swoich dawnych mieszkań ( mieszkaliby na dawnych swoich osiedlach „wśród” swoich znajomych. A co najważniejsze płaciliby dużo mniej, niż 8 000 złotych za pobyt w tym miejskim DPS- ie !!

Urzędas
05/12/2025 08:13

Panie, żeby takie inwestycje rozwijać trzeba wskazać źródło finansowania. A pobożne życzenia są bez tego funta kłaków warte.



© Gniezno24. All rights reserved. Powered by Libermedia.