Planowana jest nowa inwestycja. Sąsiedzi boją się o swoje domy

Mieszkańcy kamienic, które sąsiadują z planowaną w centrum Gniezna inwestycją, obawiają się przewidywanego rozmiaru prac. Ich zdaniem może to spowodować uszkodzenia ich domów. Dlatego przyszli ze swoimi obawami do radnych. Inwestor odpowiada jednak, że zasadniczo to nowy obiekt wzmocni zbocze oraz sąsiadujące budynki.
Mowa o terenie u zbiegu ul. Świętokrzyskiej i św. Jana. Działka ta od lat pozostaje niezabudowana, a jej charakterystycznym elementem jest stary, ceglany mur od strony drugiej z ulic. Przed laty stał przy nim niewielki budynek mieszkalny.
Na przestrzeni lat były różne plany wobec tej nieruchomości, a jej nowy właściciel (od 2 lat) planuje zabudowę. Rozmiarem inwestycji zaniepokojeni są mieszkańcy sąsiednich budynków – zwłaszcza planowanym wykopem pod parking podziemny.
Swoje uwagi mieszkańcy przybliżyli radnym podczas czwartkowego posiedzenia Komisji Gospodarki Miejskiej i Ochrony Środowiska.
– Nie wyobrażam sobie tam tak rozległej budowy – przyznała jedna z mieszkanek domu od strony ul. Żuławy, wymieniając dalej: – Mam obawy o stan techniczny budynku, w którym położone jest moje mieszkanie, że w trakcie budowy może nastąpić katastrofa budowlana, osunie się grunt i nasz dom się zawali albo popękają mury.
Inna z mieszkanek, z kamienicy przy ul. Świętokrzyskiej, dodała: – Nasz budynek był stawiany w takim stylu i na takiej możliwości, jakiej się wtedy budowało. Ta konstrukcja jest, jaka jest i dzięki Bogu sto lat stoi i myślę, że postoi jeszcze troszeczkę. Sprzeciwiamy się przede wszystkim wykopowi, który będzie zrobiony pod parking podziemny. Obawy są więc o przebieg prac, a także ich rozmach: – Nas niepokoi to, że na tak trudnym terenie, zadzieje się coś, co nie daje nam spokoju i przez co nie czuję się bezpieczna – dodała.
– Każdy boi się o to, że jak ta budowa ruszy, to albo kierownik budowy nas wyprowadzi, bo coś tam popęka, albo po prostu ceny nieruchomości spadną gigantycznie. Tak, jak się budowało blok na Żuławach, to wtedy ludziom pękały ściany u nas, a to było obok i niżej, a teraz jest obok i wyżej – stwierdził kolejny z mieszkańców.
Mieszkańcy wyrazili wiele swoich obaw, dotyczących nie tylko stanu technicznego ich domów, ale także pozostałych kwestii – nośności gruntu, zapewnienia miejsc postojowych czy odpowiedzialności inwestora po zakończeniu budowy i sprzedaży mieszkań.
Co może tu powstać? Zgodnie z warunkami zabudowy, planowany jest gmach z trzema kondygnacjami nadziemnymi i jedną podziemną z przeznaczeniem na parking (na 26 stanowisk). Oznacza to właśnie wykonanie głębokiego wykopu w celu wykonania ścian nośnych budynku. Sama nieruchomość znajduje się na wzniesieniu, co widać na zdjęciach załączonych poniżej.
W imieniu firmy TMH Invest, która planuje budowę, głos zabrał prezes zarządu Tomasz Hernacki: – Mamy wizję na ten obszar miasta, spodobał się nam i z racji tego, że przez wiele lat wykonywaliśmy wiele różnych, dziwnych, trudnych, czasami nawet bardzo trudnych przedsięwzięć i zawsze udawało się nam je doprowadzić do końca, sfinalizować i oddać do użytku, zazwyczaj w przestrzeni publicznej. Ten projekt nas zainteresował. Nie jesteśmy deweloperami, tylko firmą, która tak na dobrą sprawę robi bardzo szeroki wachlarz różnorakich budów. 15 lat działamy na rynku, mamy kilka spółek, mieliśmy różne działalności gospodarcze i mamy je do dnia dzisiejszego, żadne nie zakończyło się klapą, ucieczką czy porażką – przekonywał, chcąc rozwiać obawy mieszkańców. Firma odbyła już kilka spotkań z mieszkańcami, ale te – jak widać – nie rozwiały ich wątpliwości.
Tomasz Herncki przekonywał, że w sprawie realizacji inwestycji wystąpiono o nowe warunki zabudowy, przeprowadzono badania geologiczne, a także sam projekt budynku przewiduje najlepsze rozwiązania dla „sąsiadów”: – Budynek, który chcemy postawić, będzie „przyklejony” murami, fundamentami, zbrojeniem, żelbetem – wszystkim – do budynku Świętokrzyska 1A, przez co go wydatnie wzmocni – przekonywał.
W sprawie głos zabrali także radni miejscy, którzy w zasadzie stanęli po jednej i drugiej stronie. Jedynie Robert Gaweł wskazał, że w sprawie odpowiedzialności za błędy w inwestycjach, Gniezno ma „swoją historię” (nawiązując do tematu rozbudowy szpitala). Przewodniczący komisji Tomasz Dzionek starał się wskazać, że rada nie jest władna w jakimkolwiek zakresie, jeśli chodzi o realizację takiej inwestycji – są od tego inne organy.
Spotkanie i rozmowa ze stronami trwała ponad godzinę i w zasadzie było to odbijanie argumentów. Po jednej stronie były zrozumiałe obawy i lęk, a po drugiej technologia i zapewnienia. Na terenie Gniezna są inwestycje, które powstawały w podobnych lokalizacjach i przy budynkach zabytkowych, a jednak niepewność zawsze może takim przedsięwzięciom towarzyszyć. Argumentem zawsze pozostaje przy nich bezpieczeństwo wykonawców i – chyba przede wszystkim – osób postronnych.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.






















Jak wyjechać z tej działki na wąski pas ulicy jednokierunkowej ? Czy to skończy się likwidacją kilku miejsc postojowych na przyległych ulicach ? Gdzie na tej działce powstanie altana śmietnikowa, by była w odpowiedniej odległości od najbliższych okien ?
Panie, czy w tym mieście jeszcze ktoś o takich sprawach myśli?