Radni opozycji pytają o finanse spółki i podsumowują: „Koalicja jest od podnoszenia ręki za wszystkim”

Tydzień po zamieszaniu na sesji Rady Miasta, na której koalicja naprędce ściągnęła na posiedzenie radnego, aby dokończyć głosowanie nad podwyżką za śmieci, część opozycji, która wtedy wyszła z sali obrad, postanowiła się odnieść do sprawy raz jeszcze. Przy tej okazji padają pytania i podsumowania całego obrazu sytuacji.
To, co się stało w środę 28 stycznia na sesji Rady Miasta, mieszkańcy dość dosadnie skomentowali w internecie. To ostre opinie o radnych koalicyjnych, głosujących za podwyżką, ale także wpisy czy nawet memy zamieszczane na temat radnego Tomasza Dzionka, który swoim przybyciem pozwolił szybko uzupełnić frekwencję i procedować uchwałę. Stało się to po tym, jak czując się zignorowanym brakiem odpowiedzi na pytania, radni opozycji postanowili wyjść z obrad, zrywając kworum. Całości nie pomógł także wpis prezydenta Michała Powałowskiego, zamieszczony dzień później, który dziękował radnym koalicji za swoją postawę.
Teraz ponownie radni opozycji z klubu Ziemi Gnieźnieńskiej postanowili zabrać głos w tej sprawie. – Mamy świadomość, że żyjemy w czasach, kiedy ma miejsce nieuzasadniona, bardzo poddana ideologii transformacja energetyczna, z tym się wiążą wyższe koszty energii, a co za tym idzie towarów, usług i życie staje się coraz droższe. Dlatego nie pozwolimy, by bez powodu sięgano dodatkowo do portfeli mieszkańców – stwierdził radny Paweł Kamiński.
– Władza powinna zacząć oszczędności od siebie. To jest hasło, które głoszę od bardzo dawna, ponieważ wzburzenie mieszkańców podwyżkami jest bardzo duże. Nie widać tak naprawdę tego typu rzeczy, aby politycy, czy ogólnie władza właśnie takie oszczędności poczynała od siebie, zanim sięgnie do portfela mieszkańców – powiedział radny Arkadiusz Masłowski, nadmieniając, że w tej kadencji to jedna z kilku podwyżek.
– Prosiliśmy o to, by pani wiceprezydent przekazała nam taką symulację, jak obniżyłyby się koszty gospodarowania odpadami, gdyby ta segregacja była skuteczniejsza. Tego jeszcze nie dostaliśmy, a miało być przedstawione na sesji i tego nie było. Liczyliśmy, że na sesji pojawi się prezydent. On, jako jednoosobowe zgromadzenie wspólników spółki Urbis, ma określoną wiedzę. Myśleliśmy, również że będzie prezes spółki Urbis – mówił Paweł Kamiński, wracając do sesji z 28 stycznia br.. Jak dalej dodał, istnieje wyraźna relacja pomiędzy Urzędem Miejskim, a Urbisem: – Spółka jest komunalną, która jest powołana, zarabia – co podkreślam – zarabia na gospodarowaniu odpadami komunalnymi i na szereg pytań, które zadaliśmy, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
Przypomnijmy, że na sesji zastępczyni prezydenta Joanna Śmigielska stwierdziła, że pytania radnych nie dotyczą procedowanej uchwały o podwyżce: – Sposób był naprawdę żenujący. W sytuacji, kiedy nie było kworum, postanowiono ściągnąć jednego z radnych i rada w postaci koalicji zachowała się tak, jakby miała nóż na gardle i tę uchwałę musiała przyjąć. Sami państwo widzieliście, że z tamtej strony, jeśli chodzi o dyskusję odnośnie podwyżki lub zapobiegania jej czy innym rozwiązaniom, to nie było żadnej rozmowy. Koalicja jest częścią rady, która jest od podnoszenia ręki i uchwalaniem wszystkiego, co ratusz przyniesie na sesję – powiedział Paweł Kamiński.
Radny Sebastian Błochowiak dodał: – To nie jest spór o 6 złotych, ale o 13 mln złotych zysku, jaki Urbis wygenerował za 2024 rok – powiedział radny Sebastian Błochowiak: – Te 13 mln złotych zostały przekazane decyzją walnego zgromadzenia akcjonariuszy na kapitał zapasowy spółki. W momencie przekazania tych 13 mln, łączny kapitał zapasowy wg. naszych obliczeń wynosi ponad 49 mln złotych. Co mieszkańcy mają z tego, że Urbis zarabia? Mają kolejną podwyżkę. Na takie rozwiązania nie możemy się zgodzić. Uważamy, że Miasto powinno otrzymać większa dywidendę ze spółki miejskiej, tak, by potencjalne straty z wprowadzenia systemu kaucyjnego, zbilansowały się i mieszkańcy nie musieli ponosić zwiększonych kosztów w związku ze spodziewanymi stratami.
Radni skierowali interpelację z pytaniami, na które chcą uzyskać odpowiedź – w tym o to, jak zmieniał się kapitał zapasowy spółki na przestrzeni ostatnich 5 lat – ile wpłynęło środków, ile wydano i na co były przeznaczone, a także o zyski netto. Po uzyskaniu odpowiedzi, zamierzają się nią podzielić.
#Tagi
-
arkadiusz masłowski | ceny wywozu śmieci | gniezno | joanna śmigielska | michał powałowski | odbiór odpadów | paweł kamiński | podwyżka cen | podwyżka opłat | polityka śmieciowa | powiat gnieźnieński | rada miasta gniezna | sebastian błochowiak | segregacja odpadów | stowarzyszenie ziemia gnieźnieńska | urbis
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.





















w Radzie Nadzorczej Urbisu przewodniczącym jest były prezydent – przypadek?
kto naprawdę rządzi miastem? może starosta…
Brawo Panie Sebastianie !!! Konkretne kwoty i informacje w pełni wyjaśniają sprawę. Wyczerpująco udowadniają , dlaczego nie powinno dość, do tej , uchwalonej już przez Radę Miasta Gniezna podwyżki. Uchwałę tą powinno się zaskarżyć do sądu, celem jej unieważnienia, gdyż został uchwalona ze szkodą dla SPOŁECZEŃSTWA MIASTA GNIEZNA !!!
Kolejny chce się dobrać do pieniędzy Urbisu.
Te pieniądze należą się pracownikom a nie miastu.Juz jeden taki był co pieniądze wyciągał i do tej pory nie zostały oddane.
Radny p.Janusz niech odniesie się :kogo nazywał małpkami ?