Przejdź do treści głównej



Dwa apele radnych ws. upamiętnienia rzezi wołyńskiej, czyli komu zależy na prawdzie, a komu na…

Na najbliższej sesji Rady Miasta procedowane mają być dwa apele ws. upamiętnienia rzezi wołyńskiej. Dwa, gdyż pierwszy, Stowarzyszenia Ziemia Gnieźnieńska, kiedy jego treść była ustalana, został „wyprzedzony” przez inny o znacznie łagodniejszej treści – autorstwa Koalicji dla Pierwszej Stolicy. Radni z Ziemi Gnieźnieńskiej mówią wprost o dziecinadzie i próbie uniknięcia mówienia prawdy o tym, co się stało na Wołyniu w latach 40. Jeden z nich jest potomkiem rodziny, której część została tam wymordowana.

11 lipca przypadać będzie obchodzone od lat święto narodowe, upamiętniające Polaków pomordowanych na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów. Pod koniec ubiegłego tygodnia w programie obrad Rady Miasta zaplanowanych na środę 24 czerwca pojawiły się dwa apele o bardzo odmiennej retoryce w sprawie zdarzeń sprzed ponad 80 lat.

– To z naszej inicjatywy zrodził się pomysł upamiętnienia ofiar ludobójstwa Polaków na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów – przekazał radny Paweł Kamiński wskazując, że chciano, by apel był wspólny: – Dlatego zaczęliśmy rozmawiać z panem prezydentem, który był przychylnie i pozytywnie nastawiony do tego faktu. Przedstawiliśmy propozycję swojego apelu, natomiast on nie znalazł aprobaty wśród radnych koalicji rządzącej i kiedy rozmowy trwały i miały trwać nadal, dowiedzieliśmy się, że przewodniczący klubu Koalicja dla Pierwszej Stolicy złożył swój własny wniosek, który dla nas nie jest do zaakceptowania – dodał, wskazując na radnego Tomasza Dzionka, autora drugiego apelu: – Złożył to naprędce, rzutem na taśmę, po to tylko, by to pojawiło się w porządku obrad.

Radny Sebastian Błochowiak powiedział: – 12 czerwca spotkałem się z panem prezydentem, przedstawiając mu koncepcję tego apelu, dlaczego trzeba go podjąć, czemu jest słuszny. Pan prezydent był temu przychylny. Następnie otrzymał od nas treść apelu, przekazał go radnym koalicji i tam pojawił się problem. Radni nie wiedzieli co z tym zrobić. Postanowili napisać swój apel, równocześnie zapraszając nas na rozmowy, które miały mieć miejsce 17 czerwca. Po Komisji Oświaty spotkaliśmy się z pełniącym obowiązki przewodniczącego Rady Miasta Michałem Glejzerem w jego gabinecie. Kiedy rozmawialiśmy ja, Robert Gaweł i Michał Glejzer na temat zmian, koncepcji, aby wypracować wspólne stanowisko, w tym samym czasie radny Tomasz Dzionek poszedł i złożył swój apel, zamykając perspektywę dalszych rozmów dla wszystkich. Sebastian Błochowiak przyznał, że był zbulwersowany tym postępowaniem, podobnie jak pozostali, ale postanowiono jeszcze wypracować wspólne stanowisko, aby wokół tak ważnego tematu nie było fermentu: – Nikt nie podjął więcej z nami tego tematu.

Potomkiem pomordowanej koło Włodzimierza Wołyńskiego rodziny i jednocześnie radnym jest Robert Gaweł: – Jako Rada Miasta, tak przynajmniej mi się wydaje, mamy obowiązek także mobilizować społeczeństwo miasta do różnych wydarzeń – przyznaje i wskazał, że apel miał przypomnieć o zdarzeniu z lat 40., ale także zachęcić do upamiętnienia: – Ten apel ma kilka części – tu nie ma ani jednego słowa przeinaczenia, kłamstwa historycznego. Tu jest czysta prawda – powiedział. Wskazał, że w apelu wspomniano nie tylko o rzezi wołyńskiej, ale także pomocy, jaką Ukraińcy otrzymali po rosyjskiej napaści w lutym 2022 roku, kiedy byli przyjmowani do polskich domów: – Chcemy tylko jednej rzeczy, szacunku, i chcemy o tym mówić, żeby naszej ofiary były szanowane. Czy są szanowane? Nie są, bo nie mają grobów. Dlatego nie będziemy wpływać na Ukraińców tymi apelami, ale chcemy mobilizować Gnieźnian, aby oni się uczyli historii, bo bez wiedzy historycznej okazuje się, że nie rozumiemy zupełnie rzeczywistości, która wokół nas się dzieje.

Robert Gaweł dodał jeszcze: – Klub rządzący miastem dokonał wybiórczego streszczenia tego, co widzieli u nas. Na podstawie tego apelu pracowali. Ktoś, kto porówna te apele, to widzi, że pewne rzeczy się przewijają i całkowicie odrzucił jego istotę. Nie jest istotą apelu omawianie trudnych stosunków polsko-ukraińskich, tylko powiedzenie jasno – Polska, Polacy, mieszkańcy Gniezna, nie zgadzają się na to, co się dzieje w propagandzie politycznej Ukrainy – mówił, wskazując na obecnie hołubienie UPA odpowiedzialnej za mordowanie Polaków na Wołyniu: – Niestety, okazało się, że nasi koledzy z rządzącej strony odczytali to jako próbę może utuczenia jakiegoś interesu politycznego przez nas. A my chcieliśmy tylko, by ludzie wzięli udział w obchodach.

Na środowej sesji Rady Miasta są więc dwa apele i wobec tego obecnie przewidzieć należy dwa głosowania nad ich poparciem.

Poniżej treść obu apeli:

#Tagi

W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany