Budżet zrównoważony kontra budżet zadłużeń. W trakcie środowej sesji Rady Miasta Gniezna podjęto uchwałę o finansach na 2026 rok. W dyskusji, jaka się przetoczyła, nie brakowało argumentów za poparciem, ale też przeciwko. Wskazywano na otrzymane duże dofinansowania, ale też na fakt, że nie byłoby wielu z nich, gdyby nie zła gospodarczo-społeczna sytuacja miasta. Jak to więc bywało, racja pozostała gdzieś pośrodku sali, ale uchwała ostatecznie została przyjęta głosami większości.
Co roku podobne uwagi, ale też różne spojrzenia na problemy, które pojawiają się i znikają. Sesja zaczęła się tradycyjnie od długiego wstępu w wykonaniu skarbnika Macieja Jankowskiego, a następnie także prezydenta Michała Powałowskiego. Przybliżono przychody i wydatki oraz ogół całości finansów – przy dodaniu środków z funduszy szwajcarskich, po raz pierwszy Gniezno w obecnym kształcie samorządu osiągnęło pułap 508 mln złotych w wydatkach. Następnie przewodniczący Zdzisław Kujawa zarządził czas na opinie klubów radnych w kolejności: Ziemia Gnieźnieńska, PiS, Koalicja dla Pierwszej Stolicy.
– Proszę mi wskazać choć jedną inwestycję, która jest rozwojowa dla Gniezna. Ja takiej nie znalazłem, bo takiej nie ma. Co mam na myśli? Taka, która będzie nas trochę pchała do przodu, jeśli chodzi o rozwój. Chodzi o taką inwestycję, która będzie zmierzała w tym kierunku, abyśmy pozbyli się statusu miasta pozbywającego się funkcji społecznych i gospodarczych. Wobec tego, nawet jak skorzystamy z funduszy szwajcarskich, wyremontujemy, zmodernizujemy pewne fragmenty naszej przestrzeni publicznej, ale my miasta nie rozwiniemy i będziemy kręcili kołami w miejscu. To jest największy minus tego budżetu. Mija ćwierć XXI tego wieku, a my ciągle modernizujemy – stwierdził radny Paweł Kamiński, wskazując na geotermię i baseny termalne, jako szansę dla Gniezna w przyszłości. W jego opinii to jest jedyna szansa, gdyż na tereny inwestycyjne nie ma co liczyć, a tylko powyższe może przyczynić się do zwiększenia atrakcyjności miasta.
Następnie głos zabrała radna Natasza Szalaty w imieniu klubu PiS: – Kolejny rok, kolejne zadłużenia, kolejny kredyt pokrywany kolejnym kredytem, pożyczką, pożyczka, kredyt i w kółko Macieju jest to samo. Z tych zadłużeń, kredytów wynika, że na koniec 2025 roku mamy już zadłużenie miasta w wysokości 168 mln złotych, a budżet 2026 zakończy się zadłużeniem 180 mln złotych. To około 30% rocznego budżetu miasta. Jest to poziom, który znacząco ogranicza możliwości inwestycyjne w praktyce, a dług miasta będzie cały czas rósł – stwierdziła, wskazując, że nie widać żadnych szans i zapowiedzi, żeby robiono coś w kierunku oddłużenia. Dalej wskazała na wiele innych kwestii, które w jej opinii nie zasługują na uznanie w zaplanowanym budżecie: – W ocenie radnych klubu PiS przedstawiony projekt budżetu nie stanowi spójnej, długofalowej strategii rozwoju Gniezna. Brakuje w nim odważnych do realizacji decyzji, inwestycji, odpowiedzialnego podejścia do zarządzania finansami oraz skoncentrowania się na codziennych problemach mieszkańców. Budżet w obecnym kształcie nie gwarantuje poprawy jakości życia, nie wzmacnia bezpieczeństwa finansowego miasta i nie tworzy solidnych podstaw do przyszłego rozwoju miasta.
Następnie w imieniu Koalicji dla Pierwszej Stolicy głos zabrał radny Tomasz Dzionek, który na wstępie wymienił, co najistotniejszego znajduje się w budżecie na przyszły rok. – Nie widzimy powodu, dla którego nie mielibyśmy popierać tego budżetu. Jest on zrównoważony i braliśmy czynny udział w analizie tego budżetu i proponowaliśmy swoje zmiany. Nie dziwi mnie to, że dzisiaj, na sesji Rady Miasta, kiedy mogą być zgłaszane poprawki do budżetu, radni opozycyjni nie zgłaszają żadnych poprawek. To jest, jakby nie patrzeć, niekonsekwentne – mówił radny i dalej, miast wyrażać opinię o budżecie, kontynuował swoją uwagę do opozycji: – Słyszę takie wypowiedzi z państwa strony – potrzebujemy zmian, inwestycji, nowych inwestorów, konkretnych działań. Z drugiej strony nie przedstawiacie nic, przez cały rok. Kompletnie nic. Nie ma żadnej inicjatywy z państwa strony – mówił, stwierdzając, że wypowiedzi radnych opozycji przypominały mu bardziej wiec polityczny.
Natasza Szalaty wskazała po tym, że wypowiedź Tomasza Dzionka praktycznie w ogóle nie dotyczyła budżetu, tylko opozycji. Radny Sebastian Błochowiak zwrócił się: – Wydaje mi się, panie przewodniczący, że te osobiste wycieczki w trakcie komentarza dotyczącego budżetu najlepiej podsumowuje spojrzenie, jakim pan prezydent obdarzył salę w trakcie wypowiadania tych słów. Dochodzę do takiego wniosku, że dobrze, że pan tego nie widział. Radny Arkadiusz Masłowski odniósł się do innych kwestii z budżetu, które jego zdaniem również nie wskazują na pozytywny obraz budżetu, ale dodał też, że są dobre informacje, dlatego zdecydował się głosować według własnego uznania.
Radny Robert Gaweł stwierdził, że władza prezydenta miasta jest duża, ale wymaga patrzenia perspektywicznego. W jego mniemaniu najważniejsze są inwestycje, te w infrastrukturę, ale jest tego za mało. Odnosząc się do wypowiedzi reprezentanta koalicji, stwierdził: – Radny Tomasz Dzionek powie, czemu tego nie zgłaszacie. Co ja mam powiedzieć? 17 mln złotych idzie na MPK, pożeńmy to teraz z całym projektem dotyczącym ochrony środowiska, to ja powiem, że jest za mało o 17 mln. Skąd ja mam wziąć? Mogę powiedzieć zlikwidujmy cały Wydział Promocji, ponieważ to jest wydział, który moim zdaniem będziemy outsourcingować. To są takie projekty – nikt tego nie poprze. To pan prezydent musi mieć w głowie w długoletnim planie i przekonać radnych do tego. Robert Gaweł przyznał, że potrzeba mieć więcej odwagi, dlatego podziękował prezydentowi za to, co czyni w kierunku parowozowni czy przejazdu na Dalkach, bo w jego mniemaniu dzieje się dużo: – Jeżeli będzie pan prezydent Michał Powałowski będzie chciał zaspokoić wszystkie potrzeby mieszkańców, to źle skończy. Dlatego dobrze by było, żeby skupić się na projektach rozwojowych i robić je nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich. W tym jest clou tej pewnej krytyki – dodał nadmieniając, że bez opozycji, radni koalicji „popadliby w samozachwyt”.
Ostatecznie w głosowaniu nad budżetem brało udział 21 radnych – „za” było 14 radnych, 4 głosy były wstrzymujące i 3 przeciwne.
Na końcu głos zabrał prezydent Michał Powałowski, który podziękował za poparcie budżetu oraz skarbnikowi Maciejowi Jankowskiemu za „spięcie” finansów na kolejny rok i jego zrównoważenie, a także pracownikom Magistratu za wkład w jego stworzenie oraz otrzymanie dofinansowań.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.