Przejdź do treści głównej



O jeden mem za daleko? Sąd nad radnym w trakcie sesji

Radni miejscy dyskutowali dziś nad wnioskiem radnych PiS o odwołanie Jarosława Mikołajczyka z funkcji przewodniczącego Komisji Kultury, Promocji i Turystyki. Powodem był jego rzekomy brak reakcji na sprawę memów, które pojawiły się na wystawie w Muzeum Początków Państwa Polskiego – miejscu, gdzie pracuje, ale też nie był odpowiedzialny za treść ekspozycji. Radny miał po swojej stronie większość działaczy, ale jednym, dodatkowym wpisem w internecie stracił część poparcia – mimo to po głosowaniu zachował swoją funkcję.

Jarosław Mikołajczyk jest przewodniczącym komisji od początku obecnej kadencji, gdzie został wybrany do Rady Miasta z ramienia Koalicji dla Pierwszej Stolicy. Teraz jednak radni PiS zaproponowali, by go odwołać, gdyż ich zdaniem nie powinien pełnić tej funkcji z uwagi na całą sytuację i jego podejście do sprawy memów (zobacz więcej na ten temat), a właściwie brak reakcji.

– Osoba piastująca funkcję przewodniczącego komisji powinna uwzględniać przede wszystkim dobro i różnorodność wszystkich mieszkańców naszego miasta. Powinna być łącznikiem między mieszkańcami i władzami miasta oraz instytucjami publicznymi, zajmującymi się szeroko pojętą kulturą. W naszej ocenie, po otwarciu tej wystawy, nie było reakcji pana przewodniczącego, tylko dopiero po oburzeniu różnych środowisk, opinii publicznej, a także kurii wystąpiły działania, które miały na celu gdzieś podjąć pewne kroki względem tej wystawy – stwierdziła wiceprzewodnicząca Natasza Szalaty, która stwierdziła, że jako przewodniczący komisji mógł zwołać posiedzenie nadzwyczajne tejże komisji czy wykorzystanie swoich funkcji kontrolnych, z których nie skorzystał. Jak dalej dodała, Jarosław Mikołajczyk powinien w tej funkcji dbać o dobrą opinię miasta. – Pojawiło się na wystawie zdanie, że nie ma to na zasadzie obrażać nikogo, a obraziło – powiedziała.

Przewodniczący Michał Glejzer stwierdził: – Uzasadnienie, które jest pod projektem tej uchwały, jest po prostu kiepskie i żenujące. Nie zawiera w tym momencie żadnych konkretów – powiedział, wskazując, że dopiero radna je przedstawiła. Dodał, że radny nie odpowiadał za treść wystawy i nie widzi związku między nim, a tym, co zostało zamieszczone w miejscu jego pracy: – Gdzie Rzym, a gdzie Krym? – pytał. Natasza Szalaty odparła, że we wniosku jest pełne uzasadnienie, wskazując, że nie było go w projekcie uchwały, gdyż: – Właśnie, żeby nie była sądzenia osoby, tylko funkcji i braku podjęcia pewnych kroków po uruchomieniu wystawy.

Wiceprzewodniczący Artur Kuczma wymienił szereg dokonań i doświadczenie Jarosława Mikołajczyka, jako człowieka związanego z lokalną kulturą. Radny Jan Budzyński stwierdził, że określenie przez radną o „utraceniu zaufania”, jest żenujące: To jest bardzo polityczne, bardzo puste. Najprościej – straciłem zaufanie. Możemy tak powiedzieć o każdym z nas na każdej następnej sesji.

Radny Paweł Kamiński powiedział, że ten temat powinien był zniknąć z dyskusji po „swoich 5 minutach w mediach”. – Wracanie do niego w taki ciągły sposób ja odczytuję bardzo prosto. Jest to paliwo wyborcze. Za rok mamy wybory do parlamentu i ktoś poczuł po prostu paliwo, by na tym skorzystać – stwierdził, wskazując, że dyrektor wziął na siebie odpowiedzialność. Przyznał jednak, że broniłby Jarosława Mikołajczyka na tym stanowisku przewodniczącego komisji, ale ten sam radny jednocześnie wkrótce po nagłośnieniu całej sprawy, na swoim profilu społecznościowym opublikował jeden z kolejnych memów o podobnym wydźwięku, co te, które zostały zdjęte z wystawy (wizerunek Chrystusa z podpisem „Rany boskie co za pier**lenie” – poniżej zdjęcie): – Nie wytrzymał pan ciśnienia po prostu. Gdyby pan tego nie umieścił na swoim Facebooku… Po co to było? Nie chcę mówić i poruszać kwestii wiary, bo nie wiem, czy pan jest osobą wierzącą, w co pan wierzy itd. Nie w to wnikać. Ale używanie takich sformułowań jest nie na miejscu, tym bardziej, jeśli jest się osobą publiczną i robi się to w  przestrzeni publicznej. Dlatego z taką kulturą nam nie jest po drodze, mimo wszystko – mówił Paweł Kamiński.

Jarosław Mikołajczyk odparł na wszystkie zarzuty: – Nie mój twór. Udostępniłem faktycznie – był to błąd. Natomiast nie jest to moje działanie. Wracając do niewytrzymania ciśnienia – być może. Wydaje mi się, że nie wytrzymałem ciśnienia jako człowiek, jako pracownik muzeum, a nie jako przewodniczący komisji promocji i kultury. Radny dodał też, że nie może i nie będzie się wypowiadał w sprawie memów na wystawie. – Jestem prostym człowiekiem, stąd „szczun z Karei”. Najpierw z Budulca, a potem z Karei, a właściwie z Rynku. Bardzo wierzę w mądrość podwórkową – kto się tłumaczy, ten się oskarża. Wybaczcie, nie mam powodu się tłumaczyć.

Natasza Szalaty stwierdziła, że uzasadnienie odnosi się tylko do funkcji przewodniczącego, a nie dorobku osobistego w środowisku kulturalnym. Dodała, że lubi działalność Jarosława Mikołajczyka, podobnie tak stwierdziła radna Beata Adamczyk, która również podpisała wniosek. Zainteresowany jednak odparł, że nie rozumie takiego podejścia: – Nie życzę nikomu, nawet 1/3 tego hejtu, który na moją osobę, związaną z kościołem wbrew temu, co się państwu wydaje, się wylało. Wyzwiska od „dziecka szatana”, które to wyzwiska są efektem waszych wpisów – niekoniecznie konkretnie tych samych. Zadziałało to w dwie strony. Radny Janusz Brzuszkiewicz stwierdził krótko: – Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

Prezydent Michał Powałowski dodał do całości: – Oceniajmy się za to, co robimy tutaj w tej radzie. Każdy jest pracownikiem jakiejś instytucji, firmy, prowadzi swoją działalność, natomiast w przypadku pracowników podległych nie ma się wpływu na to, do jakiego zadania wyznacza mnie osoba, która jest moim szefem. Przewodniczący Jarek ani nie był autorem wystawy, ani kustoszem. Po prostu wykonywał obowiązki służbowe, do których został wysłany – wskazał przy tym na dobre oceny prowadzenia komisji przez radnego.

Ostatecznie za odrzuceniem uchwały o odwołaniu Jarosława Mikołajczyka zagłosowało 11 radnych, 7 było za i 1 wstrzymujący.

#Tagi

W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

guest
3 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
wwm
wwm
31/03/2026 14:02

Religijne uczucia mają obrażone przedstawiciele partii, której członkowie słyną z rzadkiej umiejętności hurtowego łamania wszystkich przykazań tej religii. Wspierają ich funkcjonariusze jednego z kilkudziesięciu tysięcy jej odłamów, którzy nie godzą się na wykorzystywanie mitycznych wizerunków dla celów artystycznych, choć sami nieustannie grzebią w zasadach życia codziennego innych ludzi, nie tylko swoich wyznawców. Często też nie ograniczają się do samych zasad, ale bezkarnie grzebią w młodszym pokoleniu.

ktoś życzliwy
ktoś życzliwy
26/03/2026 10:53

Panie Jarku, emocje sa złym doradcą. Trzeba było przeczekać, nie zabierać głosu, skoro ta sprawa Pana nie dotyczyła i wszystko rozeszłoby się po kątach. Nauczka na przyszłość – mniej mówić, trzymać nerwy na wodzy i zajmować się wyłącznie swoimi sprawami, które Pana dotyczą lub za które Pan odpowiada. A swoją drogą – wystawa była wstrętna i nie wiem, komu ona miała służyć w rozwoju, a przede wszystkim w propagowaniu kultury.

Marek Zygmunt
Marek Zygmunt
25/03/2026 21:44

Czy ktoś się spodziewał innego wyniku głosowania ? Właściwie żadne głosowania mogłoby się w tej Radzie Miasta …….. nie odbywać. Dlaczego ? Bo z góry wynik każdego głosowania w tej Radzie, jest znany !! I tak będzie już do końca kadencji ……… tej Rady. Czy to jest demokracja, jak określeni członkowie Rady przed każdym głosowanie zostają zobowiązani, do głosowania w taki a nie inny sposób ?